
W Unii Europejskiej trwają prace nad zmianą przepisów dotyczących transportu drogowego. Nowe regulacje miałyby umożliwić poruszanie się po drogach znacznie większym ciężarówkom niż obecnie.
Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, Chodzi m.in. o zestawy modułowe EMS o długości ponad 25 metrów i masie sięgającej nawet 60 ton. Dla porównania standardowy tir ma dziś maksymalnie 16,5 m długości i 40 ton dopuszczalnej masy całkowitej.
Megaciężarówki w UE. Mniej kierowców, więcej towaru
Branża transportowa przekonuje, że większe pojazdy mogłyby przewozić nawet o połowę więcej ładunku. To ma pomóc w walce z niedoborem kierowców i ograniczyć liczbę kursów potrzebnych do przewozu towarów.
Przewoźnicy wskazują też na potencjalne korzyści klimatyczne. Według zwolenników zmian emisja CO2 mogłaby spaść nawet o kilkanaście procent dzięki bardziej efektywnemu transportowi.
Kolej protestuje przeciwko wprowadzeniu nowych tirów
Pomysł wywołuje jednak ostry sprzeciw branży kolejowej. Organizacje związane z transportem szynowym ostrzegają, że nowe przepisy mogą jeszcze bardziej osłabić kolejowe przewozy cargo.
Przedstawiciele sektora podkreślają, że UE od lat deklaruje przenoszenie transportu towarów z dróg na tory. Tymczasem dopuszczenie cięższych ciężarówek może działać w odwrotnym kierunku.
Kolejarze alarmują także, że megaciężarówki przyspieszą degradację dróg i mogą zwiększyć koszty ich utrzymania.
Polska przygotowuje pilotaż w sprawie megaciężarówek
Jak podaje „DGP”, Polska przygotowuje pilotaż dla dłuższych zestawów drogowych. Testy mają odbywać się pod nadzorem Instytutu Badawczego Dróg i Mostów.
Ministerstwo Infrastruktury zapewnia jednocześnie, że w Polsce limit masy prawdopodobnie będzie niższy niż 60 ton. W samym resorcie nie ma jednak pełnej zgody co do kierunku zmian — część urzędników popiera projekt, inni wskazują na zagrożenia dla kolei i infrastruktury drogowej.












