Jak nieoficjalnie donosi TVP Info, dziennikarz stacji Sylwester Ruszkiewicz dotarł do treści rozmów, które politycy Nowej Nadziei mieli prowadzić na zaszyfrowanym komunikatorze. Sławomir Mentzen, prezes Nowej Nadziei i szef Konfederacji, zasiada też w Radzie Krajowej partii. Na grupie politycy mają wymieniać się opiniami o bieżącej polityce. Według informatora z otoczenia władz Konfederacji lider ugrupowania rzadko się tam odzywa, a jeśli już, to zwykle publikuje komunikaty organizacyjne.

Mentzen miał napisać, że „teraz największy wróg to Tusk”

Tym razem było inaczej. Na początku sierpnia, kilka dni po rozłamie w PiS, ktoś wrzucił na czat sondaż, w którym PiS miał 17 proc., a Konfederacja 14,4 proc. Komentarz brzmiał: „we wrześniu mijanka”. Stacja donosi, że Mentzen postanowił się do tego odnieść.

Zobacz wideo Mentzen zaczyna robić rzeczy dziwnie nierozsądne. „Jest w strefie zgniotu”

Jak nieoficjalnie relacjonuje TVP Info, lider ugrupowania miał przekonywać, że partia ma się skupiać na krytyce Donalda Tuska i rządu. „Bez ważnego powodu nie atakujemy pisowców, przynajmniej ja nie zamierzam. Niech się sami żrą” – miał stwierdzić Mentzen i podkreślić, że „potężny PiS już nie istnieje”.

„Ten etap mamy za sobą. Teraz musimy pokazać, że jesteśmy najlepszą alternatywą, bo najlepiej 'walimy’ w Tuska i mamy świeże podejście. Teraz największy wróg to Tusk” – miał dodać.

Według przytoczonych przez TVP Info wypowiedzi Mentzen miał uznać, że PiS powinno „powoli gnić”. Lider ugrupowania miał także argumentować, że Konfederacja i tak nie przejmie wiernego PiS-owi elektoratu „emerytów”. Niech więc po prostu partia Jarosława Kaczyńskiego „spada w sondażach”.

Rzecznik Konfederacji Wojciech Machulski przekazał w odpowiedzi na pytania Interii, że nie skomentuje „wiadomości wymienianych prywatnie”. „Wszystko to, co pisane jest między określonymi ludźmi, powinno pozostać między nimi, a wynoszenie tego na światło dzienne jest niedopuszczalne” – odpowiedział.

Rozłam w PiS

Rozmowa, o której poinformowało TVP Info, miała odbyć się po burzliwych tygodniach w partii Jarosława Kaczyńskiego. Przypomnijmy, że pod koniec lipca prezes PiS ogłosił, że w partii nie ma już miejsca dla Mateusza Morawieckiego i jego ludzi. Powodem było odmówienie podpisania lojalek, w których członkowie ugrupowania mieli zrzec się działalności w stowarzyszeniach, w tym w Rozwój Plus. Morawiecki zapowiedział wtedy utworzenie klubu parlamentarnego pod tą nazwą. W wyborach w 2027 roku Rozwój Plus ma wystartować samodzielnie.

Konfederacja z wewnętrznymi napięciami

O napięciach w Konfederacji napisała we wtorek (27 października) „Wyborcza”. Według jej ustaleń relacje między liderami Konfederacji, czyli Mentzenem z Nowej Nadziei i Krzysztofem Bosakiem z Ruchu Narodowego, mają być znacznie gorsze, niż to wynika z oficjalnych komunikatów. Rozmówcy gazety mówią nieoficjalnie o rywalizacji i braku zaufania. Mentzenowcy mieli przyznawać, że ich szef „obawia się zdrady” ze strony Bosaka, któremu bliżej do PiS. 

Zaufanie podkopała między innymi porażka w Krakowie. Kandydat Nowej Nadziei Bartosz Bocheńczak nie zebrał wówczas podpisów potrzebnych do rejestracji, więc Konfederacja nie miała w wyborach żadnego kandydata. Działacze Mentzena obarczają winą narodowców, ci zaś mieli się od tej kandydatury dystansować.

Jak zauważa dziennikarz Wyborczej, Tomasz Nyczka, rywalizację obu liderów widać też w terenie. Bosak od końca września jeździ po kraju z lokalnymi liderami Ruchu Narodowego i do połowy grudnia ma odwiedzić 15 miast. Mentzen z kolei zapowiedział od 26 października własną „trasę liderów Konfederacji”, w której biorą udział wyłącznie politycy Nowej Nadziei. Konfederaci cytowani przez „Wyborczą” tłumaczą to chęcią zawłaszczenia marki Konfederacji. W tle jest walka o to, która z partii wprowadzi do Sejmu więcej posłów ze wspólnej listy. Do wyborów parlamentarnych został rok, a po nich, jak twierdzą rozmówcy gazety, możliwy jest nawet „rozwód” obu formacji.

Udział