Do zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie (25 października). Litewska Państwowa Służba Ochrony Granicy (VSAT) w wydanym w poniedziałek komunikacie podała, że mężczyznę zarejestrował system monitorowania granicy w rejonie miasta Nida na Mierzei Kurońskiej, na wybrzeżu Morza Bałtyckiego.
Według litewskiej straży granicznej „mężczyzna szedł przez wydmy, a następnie skierował się wzdłuż plaży w stronę Rosji”. „Pomimo wyraźnych żółtych znaków ostrzegających o strefie ochrony granicy, kontynuował marsz i wszedł na terytorium sąsiedniego państwa” – czytamy.
Rosyjskie służby potwierdziły zatrzymanie mężczyzny
Litewscy funkcjonariusze niezwłocznie wysłali na miejsce patrol, jednak mężczyzna zdążył przejść kilkaset metrów w kierunku Rosji i przekroczył granicę. Rosyjskie służby potwierdziły później jego zatrzymanie. Litewska straż graniczna zarejestrowała zdarzenie i ustala jego okoliczności.
VSAT informuje, że podobne przypadki na tym odcinku wybrzeża są bardzo rzadkie. Ostatnie takie przekroczenie granicy z Litwy do Rosji wzdłuż Bałtyku, odnotowano w 2018 r., a w przeciwnym kierunku – w 2017 r.
Rzecznik MSZ: Nasze służby konsularne pracują nad tą sprawą
W odpowiedzi na pytania „Wyborczej” Andrius Jarackas, doradca w Zespole ds. Komunikacji VSAT, poinformował, że na chwilę obecną, ze względu na trwające dochodzenie, nie może udzielić bardziej szczegółowych informacji. – Z danych osobowych przekazanych na piśmie przez przedstawiciela Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Federacji Rosyjskiej (pełnomocnika granicznego) wynika, iż, zgodnie z oświadczeniem samej osoby, jest ona obywatelem polskim – dodał Jarackas.
– Nasze służby konsularne pracują nad tą sprawą od wczoraj – powiedział „Wyborczej” rzecznik prasowy MSZ Maciej Wewiór. Resort nie ma jak na razie formalnego potwierdzenia od strony rosyjskiej, że Rosjanie zatrzymali polskiego obywatela.
Źródło: PAP











