-
Entelodonty były wymarłymi ssakami parzystokopytnymi, które mimo biologicznego pokrewieństwa ze świniowatymi wykształciły adaptacje typowe dla dużych drapieżników.
-
W toku ewolucji te potężne zwierzęta osiągały nawet dwa metry wysokości oraz wagę dwóch ton, dysponując przy tym niezwykle silnymi szczękami.
-
Gatunki te zamieszkiwały głównie Amerykę Północną oraz części Azji między 56 a 16 milionów lat temu, łącząc dietę roślinną z aktywnym polowaniem na zwierzynę.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Żeby być precyzyjnym, należałoby powiedzieć – także mięsożerne. Entelodonty postrzega się bowiem jako zwierzęta wszystkożerne, podobnie jak współczesne świnie i dziki. One jedzą w zasadzie wszystko, od jagód, grzybów i żołędzi przez bulwy i części roślin aż po jaja ptaków, padlinę, owady. Potrafią nawet zapolować, ale raczej na małą zdobycz. Entelodonty potrafiły zapolować na dużą.
Zęby tych ssaków żyjących głównie w Ameryce Północnej od eocenu do miocenu, a zatem od 56 do 16 mln lat temu (co już świadczy o dużym sukcesie) wskazują na wszystkożerność, ale jednak z istotnym udziałem diety mięsnej. I to nie tylko padliny, którą zjadają chętnie i dzisiejsze dziki, ale świeżego mięsa zabitych zwierząt. Ślady ugryzień entelodontów znaleziono bowiem na kościach wielu dawnych zwierząt, np. Poebrotherium, które było wczesnym, małym krewnym wielbłądów. Wygląda na to, że te przerażające świnie były w stanie zapolować na zwierzę rozmiarów sarny, zabić je i pożreć.
Przerażające świnie osiągnęły bardzo duże rozmiary
Umożliwiały to ogromne rozmiary. W toku ewolucji ci prawdopodobni krewni dzików rozrośli się w niektórych wypadkach do dwóch metrów wysokości i trzech metrów długości oraz wagi dwóch ton. To są gabaryty potężnego drapieżnika, który na dodatek miał ogromną paszczę z silnymi zębami, którą mógł otworzyć bardzo szeroko.
Entelodonty zapewne nie miały typowego dla świń ryja do grzebania w ziemi, za to ich pysk stał się podobny do tych, których używają ssaki drapieżne. Cechy anatomiczne tych olbrzymów wskazują na to, że entelodonty głównie polowały albo jadły padlinę i dopiero, gdy jej brakowało, uzupełniały dietę roślinami.
To dość specyficzne, zważywszy, że mówimy jednak o ssaku kopytnym. Kopytne jednak dzisiaj kojarzą nam się z roślinożernością, ale miliony lat temu niekoniecznie tak było. Część tych upodobań do mięsnej diety pozostała dzisiaj w dzikach i świniach. Zresztą entelodonty są łączone ze świniami na zasadzie dużego podobieństwa, ale mamy też spore różnice. Możliwe, że ulegamy jedynie złudzeniu i ewolucja stworzyła ogromne zwierzęta podobne do świń, ale jednak z nimi niespokrewnione. Kolejny ślepy zaułek ewolucyjny.
Wielka czaszka była wyposażona w ogromne szczęki
Czaszki entelodontów nie były tylko wielkie i szerokie. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech tych zwierząt są ciężkie kostne wyrostki po obu stronach głowy. Nie jest jasne do czego służyły, może do popisów godowych. Mogły jednak stanowić miejsce przyczepu potężnych mięśni używanych podczas spożywania pokarmu, np. podczas rozrywania mięsa.
Spróbujmy sobie wyobrazić tereny Ameryki Północnej przed, powiedzmy, 30 mln lat, na których pasą się dawne nieduże kopytne. Z zarośli wyskakuje naraz dwutonowa świnia o ogromnej paszczy wyposażonej w mocne zęby. Uderza, zabija, pożera. Takie sceny musiały mieć miejsce w oligocenie czy miocenie.

Największym entelodontem był zapewne Daeodon shoshonensis. Miał wielkość bizona, a jego wagę szacuje się na tonę, aczkolwiek niektóre źródła podają nawet dwie tony. Jego szczątki znajdowane są w Ameryce Północnej i wskazują na rozległą dietę zwierzęcia. Pozwalało mu to przetrwać w bardzo niegościnnym klimacie.
Niektóre entelodonty znajdowane były także w Azji, np. Brachyhyops odkopany także w prowincji Junnan w Chinach, w Mongolii i wschodnim Kazachstanie.Paraentelodon sprzed 25 mln lat został znaleziony w Gruzji jeszcze w 1964 r., w czasach ZSRR. Wykopano jego szczątki także w Pakistanie. Z kolei Entelodontellus pochodzi z Chin. Może zatem entelodonty były znacznie szerzej rozpowszechnione, niż myślimy.
Przez miliony lat przerażające świnie dawały sobie świetnie radę na terenach nadbrzeżnych i brzegach lasów, w których znajdowały sporo uzupełniającego pokarmu roślinnego i z którego mogły zaatakować pasącą się zdobycz. Wymarły jednak ok. 16 mln lat temu i to dość szybko.
Powodem mogła być zmiana klimatu i roślinności, która zmieniła tereny Ameryki Północnej i Azji w szerokie równiny. Na nich wielkie świnie miały mniejsze szanse podczas polowań. Mogły też przegrać rywalizację z nowymi grupami mięsożernych ssaków, które zaczęły się pojawiać ok. 20 mln lat temu.













