W niedzielę 25 października w Częstochowie odbyło się referendum, w którym mieszkańcy decydowali o przyszłości władz samorządowych. Wyniki głosowania przyniosły jednoznaczne rozstrzygnięcie – wyborcy zdecydowali o przedterminowym odwołaniu ze stanowiska prezydenta miasta Krzysztofa Matyjaszczyka (polityka Nowej Lewicy) oraz o rozwiązaniu rady miasta Częstochowy.

Włodzimierz Czarzasty odniósł się do wyniku referendum

W poniedziałek podczas konferencji w Bystrej (woj. śląskie) dziennikarze zapytali marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o odwołanie polityka związanego z jego własnym ugrupowaniem.

Zobacz wideo Trzaskowski może spać spokojnie. Komentarz Michała Wojtczuka

– Demokracja na tym polega, że w momencie, kiedy ludzie widzą coś, co im nie odpowiada, mają prawo zabrać głos, również w formie referendum. Demokracja ma swoje prawa. Ludzie rozsądni ufają demokracji w każdym wymiarze, bez względu na to, czy to dotyka jednych, czy to dotyka drugich – zaznaczył. – Za chwilę będą następne wybory w Częstochowie. Życie toczy się dalej – dodał Czarzasty.

Zarzuty korupcyjne wobec byłego prezydenta Częstochowy

Sytuacja w urzędzie miasta była sparaliżowana przez kilka miesięcy. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało Krzysztofa Matyjaszczyka 25 lutego. Prokuratura zarzuca mu przyjęcie co najmniej 40 tysięcy złotych łapówki w zamian za zmiany w budżecie na korzyść jednego z przedsiębiorców. Śledczy wskazują również na przyjęcie od wielu osób korzyści majątkowych o łącznej wartości nie mniejszej niż 129 tysięcy złotych.

Z powodu prokuratorskich środków zapobiegawczych samorządowiec od ośmiu miesięcy nie mógł wchodzić do budynku urzędu ani kontaktować się ze współpracownikami. Jego zadania wykonywał pierwszy zastępca Zdzisław Wolski. Matyjaszczyk twierdzi, że padł ofiarą pomówień. Decyzją władz partii został zawieszony w prawach członka Nowej Lewicy, a od czerwca nie zabierał głosu publicznie.

Powody niezadowolenia mieszkańców

Inicjatorzy referendum – grupa aktywistów miejskich oraz niedawni kandydaci Trzeciej Drogi do rady miasta – stawiali Matyjaszczykowi także inne zarzuty. Wskazywali na zjawisko nepotyzmu i przypominali, że partnerka (obecnie żona) Krzysztofa Matyjaszczyka stanęła na czele Biura Ładu Korporacyjnego. Jednostkę tę zlikwidował kilka tygodni temu jego zastępca.

Protestujący krytykowali ponadto narastające zadłużenie Częstochowy, brak kluczowych inwestycji, w tym stadionu dla piłkarskiego Rakowa, oraz powszechny paraliż decyzyjny.

Z kolei władze przekonywały mieszkańców, że poziom zadłużenia w stosunku do budżetu wypada korzystniej niż w wielu innych dużych ośrodkach w Polsce.

Matyjaszczyk odchodzi po 16 latach sprawowania władzy

Krajowe Biuro Wyborcze podało, że w referendum w sprawie odwołania prezydenta wzięły udział 51 863 osoby, co przekroczyło wymagany próg ważności ustalony na poziomie 46 625 głosów. 97 procent głosujących opowiedziało się za usunięciem Krzysztofa Matyjaszczyka z urzędu.

Mieszkańcy zdecydowali również o losie lokalnego parlamentu. Przy progu ważności wynoszącym 48 754 osoby, do urn poszło 51 844 mieszkańców. Za rozwiązaniem rady miasta zagłosowało 96,2 proc. uczestników referendum. Częstochowę czekają teraz przedterminowe wybory samorządowe.

Krzysztof Matyjaszczyk sprawował władzę w Częstochowie nieprzerwanie od końca 2010 roku, po tym, jak zwyciężył w czterech kolejnych wyborach samorządowych. Najwyższy wynik uzyskał w 2018 roku – zdobył wtedy 59 tysięcy głosów i jedyny raz rozstrzygnął starcie już w pierwszej turze.

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version