Milionerzy z polis OC. Olsztyński sąd skazał parę za biznes „na stłuczki”

Według sądu mężczyzna o inicjałach T. G. występował o wypłatę odszkodowań po kolizjach drogowych od 2007 roku. Kiedy poznał kobietę M. G., kontynuowali ten proceder wspólnie, dzieląc się rolami. Do zderzeń dochodziło na terenie Olsztyna, Warszawy, Białegostoku, Łodzi oraz innych miejscowości. 


Zobacz wideo

Drift na ulicach Legnicy. 19-latka straciła prawo jazdy

Mężczyzna zaskakiwał innych kierowców

Kierowcą pojazdu najczęściej był mężczyzna, który – zdaniem sądu – celowo prowokował kolizje drogowe. -Z ustaleń śledztwa wynika, że do wielu zdarzeń dochodziło na rondach i skrzyżowaniach, a sposób jazdy T. G. prowadził do sytuacji zaskakujących innych kierowców i utrudniających im uniknięcie kolizji – poinformował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie, sędzia Adam Barczak. W związku z tymi ustaleniami T. G. został uznany za pierwszoplanową postać w tym procederze.

Jego partnerka z kolei brała udział w 11 zdarzeniach drogowych, ale najczęściej występowała w roli właścicielki pojazdu, która występowała do zakładów ubezpieczeniowych o wypłatę odszkodowań. „Zakłady bądź towarzystwa ubezpieczeniowe po przeprowadzeniu postępowań likwidacyjnych wypłacały odszkodowania, doprowadzając się tym samym do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej kwocie blisko 1,3 miliona złotych” – przekazał sędzia Barczak.

Para stanęła przed sądem

Sprawa wyszła na jaw, kiedy jedno z towarzystw ubezpieczeniowych zawiadomiło śledczych, że oskarżeni mogli celowo wywoływać kolizje, a następnie występować o wypłatę odszkodowań z polis OC innych kierowców. 

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie 30 grudnia 2022 roku skierowała akt oskarżenia w tej sprawie do Sądu Okręgowego w Olsztynie. Obejmował on ponad 200 zarzutów, z czego około 120 dotyczyło mężczyzny, a pozostałe jego partnerki. Proces rozpoczął się 7 listopada 2024 roku. Od tamtej pory odbyło się kilkadziesiąt rozpraw, podczas których sąd wysłuchał relacji świadków. Oskarżeni nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów, z wyjątkiem jednego zarzutu, do którego przyznała się M. G. Śledczy nie sprecyzowali jednak, o jaki zarzut chodziło.

Wyrok w sprawie wyłudzeń

Sąd Okręgowy w Olsztynie we wtorek 26 maja uznał oboje oskarżonych za winnych popełnienia zdecydowanej większości zarzucanych im czynów. T. G. został uniewinniony od pięciu zarzutów i skazany na cztery lata pozbawienia wolności. Ponadto musi on naprawić szkodę wyrządzoną zakładom ubezpieczeniowym. Z kolei kobieta – pomimo uniewinnienia od dwóch zarzutów – została skazana na dwa lata i 10 miesięcy. Podobnie jak w przypadku mężczyzny, musi ona zapłacić określone kwoty na rzecz pokrzywdzonych ubezpieczycieli. Wyrok jest nieprawomocny.

„Sąd podkreślił również wysoki stopień społecznej szkodliwości czynów przypisanych oskarżonym, wskazując między innymi na liczbę zdarzeń, uczynienie z przestępczego procederu stałego źródła dochodu oraz stwarzanie zagrożenia dla bezpieczeństwa innych uczestników ruchu drogowego poprzez prowokowanie kolizji. Jako okoliczność łagodzącą sąd uwzględnił dotychczasową niekaralność oskarżonych” – poinformował sędzia Barczak.

Udział