Naddniestrze, czyli samozwańcza Naddniestrzańska Republika Mołdawska, to obszar, który leży między terytorium Ukrainy a Mołdawii. Jest jednym z czterech quasipaństw powstałych na terenie byłego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Ze stolicą w Tyraspolu, swoją „niepodległość” ogłosiło w roku 1990, deklarując pozostanie w Związku Radzieckim, jednocześnie odłączając się od Mołdawii. Autonomia tego państwa nie została uznana na arenie międzynarodowej.
Pomimo tego, że formalnie nadal jest częścią Mołdawii, pozostaje poza kontrolą Kiszyniowa, posiadając własny rząd i prezydenta. „Urzędowymi” językami są mołdawski, ukraiński oraz rosyjski. Flaga naddniestrzańska posiada charakterystyczne dla ZSRR symbole: sierp i młot. Od 2017 roku w naddniestrzańskich urzędach jest ona stawiana na równi z flagą rosyjską.
Naddniestrze. Niepaństwo zarządzane przez firmę
Faktyczną władzę w Naddniestrzu sprawuje związana z oligarchami i holdingiem grupa Sheriff. Kontroluje ona wszystkie najważniejsze sektory gospodarki oraz sektor publiczny.
W rozmowie z Ziemowitem Szczerekiem Piotr Oleksy, historyk, znawca Mołdawii i Naddniestrza, powiedział Interii: – Holding Sheriff wyrósł i zbudował swoją potęgę dzięki temu, że Naddniestrze było państwem, republiką powszechnie nieuznawaną. […] Trochę tak jak w sytuacji, w której pasożyt przejmuje kontrolę nad żywicielem.
Służby Naddniestrza kontrolowane są przez rosyjski wywiad. Stacjonuje tam 1500 żołnierzy posiadających rosyjskie obywatelstwo. Pilnują oni składów amunicji w mieście Kobasna. Naddniestrze korzysta również z darmowego rosyjskiego gazu.
O Naddniestrzu zrobiło się ostatnio głośno za sprawą doniesień o obecnym miejscu pobytu byłego wiceministra sprawiedliwości, Marcina Romanowskiego. Polityk, korzystając z węgierskiego paszportu, wydanego jeszcze za czasów rządów Viktora Orbana, miał według tam zbiec przed polskim wymiarem sprawiedliwości.
Tyraspol. Marcin Romanowski wnioskuje – sąd odrzuca
W sierpniu do warszawskiego Sądu Okręgowego trafiło pismo podpisane przez Marcina Romanowskiego, w którym wnioskuje o wydanie mu listu żelaznego. Jest to dokument, które daje osobie podejrzanej gwarancję, że nie trafi ona do aresztu. Prokurator nie przyjął wniosku, stwierdzając brak podstaw do jego akceptacji.
– W ocenie prokuratora zgromadzony materiał dowodowy nadal wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez Marcina Romanowskiego zarzucanych mu czynów – przekazał prokurator, wskazując na „fakt jego ucieczki i ukrywania się przed organami ścigania za granicą od ponad półtora roku”.
We wtorek premier Donald Tusk podczas posiedzenia rządu przekazał, że Romanowski „na 99 proc.” przebywa obecnie w stolicy Naddniestrza, w Tyraspolu.













