
-
Władze Mołdawii uznały dowódców rosyjskiego kontyngentu w Naddniestrzu za persona non grata.
-
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji, Siergiej Szojgu, ostrzegł, że próby rozwiązania kwestii Naddniestrza siłą będą miały negatywne konsekwencje dla Mołdawii i regionu.
-
Moskwa zauważa coraz bliższą współpracę Mołdawii z Unią Europejską i NATO, jednocześnie nie widząc egzystencjalnego zagrożenia ze strony tego regionu dla Rosji.
-
Mołdawskie decyzje powodują, że wskazani rosyjscy żołnierze nie będą mogli wyjechać z Naddniestrza do Mołdawii, a każde opuszczenie regionu może skutkować ich zatrzymaniem lub wydaleniem.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Uznanie rosyjskich żołnierzy stacjonujących w Naddniestrzu za persona non grata spotkało się z krytyką ze strony Moskwy.
– Najwyraźniej władze Mołdawii, przy wsparciu Unii Europejskiej, próbują zmusić rosyjską grupę operacyjną do opuszczenia Naddniestrza. Ten polityczny krok wyraźnie potwierdza, że obecne władze w Kiszyniowie mają zdecydowany zamiar dalszej eskalacji sytuacji – stwierdził we wtorek Siergiej Szojgu.
– Mamy jednak nadzieję, że najgorszy scenariusz się nie ziści. Wielokrotnie ostrzegaliśmy na wszystkich szczeblach, że wszelkie próby rozwiązania kwestii Naddniestrza siłą, a także chęć zastąpienia rosyjskich sił pokojowych kontyngentem zachodnim, będą miały negatywne konsekwencje dla Mołdawii i całego regionu – ostrzegł były rosyjskie minister obrony.
Jednocześnie Szojgu zauważył, że Moskwa dostrzega coraz bliższą współpracę Kiszyniowa z Unią Europejską i NATO. – Oczywiście, nie ma żadnego egzystencjalnego zagrożenia dla Rosji ze strony tego regionu. Mołdawia nie jest reżimem terrorystycznym w Ukrainie, ale coraz bardziej rozwija współpracę z NATO i jego poszczególnymi członkami – przyznał.
Rosja. Szojgu odpowiada na słowa człowieka Zełenskiego
Sekretarz rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa odniósł się również do ostatnich słów Kyryło Budanowa, szefa gabinetu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Ten został ostatnio zapytany przez dziennikarzy, czy uważa, że Ukraińcy byliby w stanie przejąć Naddniestrze „bez jednego wystrzału”.
– Osobiście uważam, że nie jest to możliwe. Jeśli pytanie brzmi, czy moglibyśmy przejąć Naddniestrze, to odpowiedź brzmi: Oczywiście, że tak, ale towarzyszyłaby temu wymiana ognia – stwierdził.
Szojgu zaznaczył, że Moskwa traktuje te słowa „bardzo poważnie”. Jednocześnie zaznaczył, że Rosja jest gotowa użyć wszystkich możliwych środków, żeby bronić swoich obywateli, zamieszkujących separatystyczny region.
Mołdawia kontra Rosja. Poszło o żołnierzy w Naddniestrzu
W ubiegłym tygodniu mołdawskie władze podjęły decyzję o uznaniu dowódców rosyjskiego kontyngentu wojskowego, stacjonującego w Naddniestrzu za persona non grata. Wśród Rosjan uznanych za niemile widzianych na terenie Mołdawii wskazano m.in. dowódcę kontyngentu Dmitrija Żelenkowa.
Mołdawia nie sprawuje na obszarze Naddniestrza faktycznej władzy, więc nie może egzekwować wydalenia Rosjan. Decyzja powoduje zarazem, że żołnierze nie będą mogli wyjechać z Naddniestrza do Mołdawii. Każde opuszczenie regionu może bowiem skutkować zatrzymaniem objętych zakazem rosyjskich wojskowych, wydaleniem ich z kraju oraz nałożeniem na nich dożywotniego zakazu wjazdu.
Naddniestrze to separatystyczny region funkcjonujący od 1990 roku na terenie Mołdawii. Ma własny rząd, walutę czy flagę. Aby do niego wjechać konieczne jest przekroczenie granicy z Mołdawią lub Ukrainą.
Naddniestrze nie jest uznawane przez społeczność międzynarodową, jednak de facto pozostaje pod znaczącym wpływem Kremla, a w regionie stacjonują rosyjskie wojska. Mieszkańcy Naddniestrza w przeważającej części chcieliby stać się częścią Rosji, jednak dotychczas zgody na to nie wyraziły ani Moskwa, ani Kiszyniów, który uważa region za część kraju.
-
Rosja dozbraja swoją enklawę. Wywiad: Chcą zdestabilizować południe Ukrainy
-
Po co Rosji Mołdawia? „Nowy punkt zapalny dla NATO”

