W czwartek (30 lipca) doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Na Lubelszczyźnie spadł nieznany obiekt, najprawdopodobniej pocisk manewrujący Ch-101.
„Środki radiolokacyjne systemu obrony powietrznej kraju obserwowały aktywność co najmniej kilkunastu pocisków operujących nad zachodnią Ukrainą, które ze względu na kierunek lotu mogły stanowić potencjalne zagrożenie dla polskiej przestrzeni powietrznej” – przekazało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych w komunikacie.
Do rozpoznania i przechwycenia obiektu jednostki skierowały myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł, a śmigłowiec Mi-24 zlokalizował prawdopodobne jego miejsce upadku w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia.
– Wiemy na pewno, że mamy do czynienia z rakietą – nie z dronem, nie z żadnym Geraniem, tylko z rakietą. Najprawdopodobniej jest to rakieta o oznaczeniach Ch-101. Zawierała ona materiał wybuchowy w znacznej ilości – powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie prok. Marcin Kozak.
>>>>> Tą bronią Rosja atakuje ukraińskie miasta. Co spadło na Lubelszczyźnie – pisze Bartosz T. Wieliński na Wyborcza.pl >>>>>
Wojsko tej nocy obserwowało loty „co najmniej kilkunastu pocisków”, które mogły stanowić zagrożenie dla polskiej przestrzeni powietrznej. Jeden z nich o godz. 3.29 zbliżył się do granicy na odległość około 5 km, a następnie zmienił kierunek i odleciał na wschód.
Błysk i huk
Krater powstały po upadku rakiety ma około 10 metrów średnicy i 5 metrów głębokości. Jego szczątki zostały rozrzucone na obszarze około 200 metrów.
Portal bilgoraj.com.pl udostępnił nagranie z kamer monitoringu, na którym widać moment uderzenia w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia. Pan Radosław, który przekazał nagranie dziennikarzom, powiedział TVN24, że uderzenie było odczuwalne. – Trzask i iskry na niebie – relacjonował kolejny mieszkaniec.
– Huk ogromny, wyszłam z domu sprawdzić, co się dzieje. Samoloty jakieś zaczęły latać. Potem śmigłowiec się pojawił. No strach. Ani alarmu żadnego, ani alertu RCB na telefon też nie było – powiedziała Polsat News pani Bożena.
>>>>> Dlaczego F-16 nie zestrzeliły uzbrojonej rakiety, która wybiła gigantyczny lej w Tarnawie-Kolonii? Były pilot, major rezerwy Michał Fiszer analizuje dla „Wyborczej” >>>>>
Zmasowany atak na Ukrainę
W nocy ze środy na czwartek (30 lipca) Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Ukrainę. Wojska użyły 70 pocisków rakietowych i ponad 280 dronów.
Okupanci zaatakowali obwody zachodniej i centralnej Ukrainy, a także na obwód kijowski. Do wybuchów doszło m.in. w Kijowie, w okolicach Charkowa, Winnicy, Czerkasów, Krzywego Rogu i w obwodzie sumskim.
Ministerstwo Obrony Rosji przekazało, że celem były obiekty służące do produkcji, magazynowania i dostawy pocisków rakietowych, produkcji dronów oraz obsługi ukraińskiego systemu monitorowania przestrzeni powietrznej.
Premier Donald Tusk przekazał, że pocisk, który spadł miejscowości Tarnawa-Kolonia, był prawdopodobnie rosyjski.










