
W poniedziałek 18 maja podczas konferencji z okazji powstania Autoryzowanego Centrum Serwisowego Silników dla czołgów Abrams Donald Tusk podkreślił, że nie ma alternatywy dla przyjaźni i współpracy polsko-amerykańskiej i europejsko-amerykańskiej. Dodał, że podpisanie z amerykańskim koncernem umowy na Centrum Serwisowe jest potwierdzeniem przyjaźni z USA. Wyraził przekonanie, że obecne turbulencje nie wpłyną na fundament europejskiego i amerykańskiego bezpieczeństwa, jakim jest wzajemne zaufanie.
– Z polskiego punktu widzenia jedność transatlantycka jest gwarancją bezpieczeństwa i stabilności ładu międzynarodowego. Dlatego naszym zadaniem jest dbanie o te relacje – podkreślił szef rządu.
Nawrocki o Tusku: Cieszę się, że wsłuchał się w głos prezydenta Polski
Marcin Wikło, dziennikarz telewizji wPolsce24 pytał Karola Nawrockiego o zmianę nastawienia premiera – jak to ujął – względem relacji Polski i USA, pamiętając jego wypowiedź oraz kwietniowy wywiad dla „Financial Times”, w którym Donald Tusk pytał, czy USA „są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach (NATO)”. Premier dodał wtedy, że czasami „ma pewne problemy” z wiarą, że artykuł 5. Traktatu Waszyngtońskiego o wzajemnej obronie sojuszników w NATO nadal obowiązuje.
– Jeśli pan premier rozpoczyna tego typu narrację, to jako prezydent Polski mogę się tylko cieszyć. Cieszę się, że wsłuchał się w głos prezydenta Polski, który właściwie otworzył drogę czy autostradę do dobrych relacji polsko-amerykańskich – odparł prezydent. Dodał, że „jeśli w głowie premiera zaistniał jakiś rodzaj refleksji i zrozumiał, że nie można tak się zachowywać na arenie międzynarodowej, to tylko dobrze”.
– W polityce zagranicznej trzeba zachowywać się odpowiedzialnie – mówił Nawrocki. I dodał: – Mam nadzieję, że premier nie będzie się już w tak nierozsądny sposób wypowiadał o sojusznikach.
– Za sprawą nieodpowiedzialnych działań polskiego premiera dochodzi do pewnego nieporozumienia. Oczywiście to porozumienie jest pozapolityczne, bo deklaracje prezydenta Donalda Trumpa i nasze rozmowy obowiązują, ale widzimy, że w tej materii w dyplomacji, szczególnie na temat bezpieczeństwa – trzeba zachowywać się odpowiedzialnie – apelował Nawrocki. W kontekście potrzeby obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce Nawrocki stwierdził, że „wszystkie karty leżą na stole otwarte za sprawą dyplomacji Pałacu Prezydenckiego”.
Polski rząd reaguje na decyzje Pentagonu
Agencja Reutera poinformowała 15 maja, powołując się na dwóch anonimowych amerykańskich urzędników, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia czterech tysięcy amerykańskich żołnierzy do Polski. Z kolei CNN podał, powołując się na źródła w resorcie wojny USA, że decyzja szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie pięciu tysięcy żołnierzy z Niemiec.
Po doniesieniach o wstrzymaniu rozmieszczenia w Polsce kolejnej zmiany amerykańskiej brygady podczas piątkowej konferencji prasowej premier Tusk zapewnił, że on i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz są w kontakcie m.in. z dowodzącym wojskami USA w Europie gen. Alexusem Grynkewichem i sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. – Te decyzje mają charakter logistyczny i nie wpłyną na bezpieczeństwo Polski – zapewniał szef rządu. W poniedziałek zaś zaznaczył, że w Polsce zawsze udawało się budować konsensus wokół kwestii związanych z bezpieczeństwem. Zaapelował jednocześnie, żeby nikt „nie uległ pokusie, aby kwestie bezpieczeństwa Polski wystawiać na szwank w związku z jakimś doraźnym interesem politycznym”.












