Dziennikarze powołują się na informacje od amerykańskich i zachodnich urzędników. Dowódca sił USA i NATO w Europie, gen. Alexus Grynkewich, ma w piątek przedstawić swoją analizę sekretarzowi obrony Pete’owi Hegsethowi.

Cięcia w lotnictwie, marynarce wojennej i wojskach lądowych

Według NBC News Grynkewich prawdopodobnie nakreśli cztery kierunki działań, które mogą obejmować cięcia w amerykańskim lotnictwie, marynarce wojennej i wojskach lądowych lub innych zdolnościach, a także ewentualne przesunięcie części sił w Europie do krajów wschodniej flanki NATO.

Zobacz wideo Gra o jutro Europy bez udziału Polski? Dr Aleksander Olech wyjaśnia, dlaczego Zachód przestał liczyć się z naszym zdaniem

Według dwóch informatorów stacji cięcia mogą objąć nawet 40 tys. wojsk, czyli potencjalnie ok. połowy obecnego stanu. NBC komentuje, że byłaby to największa redukcja obecności wojskowej USA w Europie od czasu zakończenia zimnej wojny.

Perspektywa tak drastycznych cięć zaniepokoiła prawodawców z obu partii i rządy europejskie, według których może to ośmielić Rosję – napisali autorzy tekstu na portalu NBC News. Podkreślili zarazem, że nie zapadły w tej sprawie żadne decyzje, a ich ogłoszenie nastąpi nie wcześniej niż po zakończeniu trwającego przeglądu sił USA w Europie.

Donald Trump o stałej bazie wojsk USA w Polsce

Doniesienia NBC pojawiły się już po tym, jak prezydent Donald Trump ogłosił postępy w sprawie utworzenia stałej bazy wojsk USA w Polsce. Trump zapowiedział, że wkrótce może ujawnić jej lokalizację, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl.

Hegseth ma otrzymać 6 listopada ostateczną rekomendację w sprawie przyszłego kształtu sił. Następnie przedstawi ją prezydentowi. Przedstawiciele Pentagonu już wielokrotnie wspominali o potrzebie redukcji sił USA w Europie, kreśląc wizję NATO 3.0, czyli Sojuszu, w którym główną odpowiedzialność za obronę konwencjonalną bierze na siebie Europa, podczas gdy USA utrzymują nad kontynentem parasol nuklearny.

Europejczycy mówią o stopniowym wycofywaniu amerykańskich wojsk

Urzędnicy w Europie, w tym ostatnio niemiecki minister obrony Boris Pistorius, podkreślają konieczność stopniowego wycofywanie sił zbrojnych, co dałoby ich rządom wystarczająco dużo czasu na wypełnienie luk po Amerykanach i zbudowanie zaawansowanych zdolności wojskowych, w tym pocisków rakietowych dalekiego zasięgu, nadzoru satelitarnego i tankowców powietrznych.

W Niemczech obecnie stacjonuje ok. 35 tys. amerykańskich żołnierzy, we Włoszech, gdzie znajdują się główne bazy lotnicze USA, jest ich ok. 12 tysięcy. W Hiszpanii w bazach na południu kraju zlokalizowane są znaczące siły lotnicze i morskie USA.

„Redukcja 25 tys. żołnierzy jest absolutnie niedopuszczalna”

Według NBC możliwe cięcia wywołały już głębokie zaniepokojenie nie tylko wśród demokratów, ale także wśród wielu wysokich rangą polityków Partii Republikańskiej.

– Redukcja 25 tys. żołnierzy jest absolutnie niedopuszczalna – powiedział jeden z republikanów w Kongresie i przywołał wycofanie dwóch rotacyjnych brygad bojowych z Europy (Polski i Rumunii) w zeszłym roku.

– Nie da się odstraszać Rosjan tanim kosztem – dodał. Podkreślił, że do zmian dojdzie na tle zaostrzającej się rosyjskiej kampanii sabotażu wobec państw NATO.

Według NBC ewentualne wycofanie wojsk z Europy i ponowne rozlokowanie ich w USA lub gdzie indziej na świecie mogłoby wiązać się ze znacznymi kosztami, co dałoby Kongresowi środek nacisku na kształtowanie decyzji. Ustawodawcy mogliby zablokować lub ograniczyć znaczące zmiany sił w Europie, odmawiając Pentagonowi funduszy na pokrycie kosztów relokacji żołnierzy i broni.

W budżecie obronnym, który przyjęto w grudniu, Kongres zakazał wykorzystywania niektórych funduszy resortu obrony, jeśli liczebność wojsk w Europie spadnie poniżej 76 tys. Dalsze restrykcje są rozważane w nowym budżecie.

NBC cytuje też ekspertów, według których są sposoby na obejście tego prawa, m.in. poprzez przedstawienie wycofania wojsk jako tymczasowych ruchów w ramach rotacyjnych rozmieszczeń.

Źródło: Oskar Górzyński/PAP

Redagował Jan Latała

Udział
Exit mobile version