
– Teraz jesteśmy w trakcie budowania naszej potęgi. Możemy wykorzystać naszą potęgę w wielu kierunkach. Będziemy musieli zmiażdżyć Hezbollah. Obecnie kontrolujemy Hamas. Tak, jesteśmy teraz w 60 proc. Strefy Gazy. Wiecie o tym. Byliśmy w 50 proc., przeszliśmy do 60. Moim zadaniem jest stopniowe przejęcie, najpierw 70 proc. Zacznijmy od tego – mówił w czwartek (28 maja) premier Izraela Benjamin Netanjahu. – Najważniejszą rzeczą jest dalsze wykorzystywanie naszej potęgi i jej zwiększanie – zaznaczył.
W środę Hamas potwierdził śmierć Mohameda Odego, szefa wojskowego skrzydła Hamasu w Strefie Gazy. Zginął on we wtorek w wymierzonym w niego izraelskim nalocie. W ataku śmierć poniosło co najmniej pięć osób, a 12 zostało rannych. Wśród ofiar była też żona Odego, jego syn i córka.
Jedenaście dni wcześniej w izraelskim ataku zginął poprzednik Odego, Izz al-Din Haddad. W ciągu ostatnich dwóch lat izraelska armia wyeliminowała niemal wszystkich wysokicg rangą dowódców Hamasu w Strefie Gazy.
Wojna w Strefie Gazy
W ataku Hamasu na Izrael jesienią 2023 r. zginęło ok. 1200 osób, a 251 porwano. Izrael w odpowiedzi zaatakował Strefę Gazy. Od 10 października 2025 r. formalnie obowiązuje rozejm. Armia izraelska kontroluje ponad połowę tego obszaru, pozostałą częścią rządzi Hamas. Niemal codziennie dochodzi do izraelskich ataków, które – jak informuje wojsko – są wymierzone w stwarzających zagrożenie terrorystów.
Od początku wojny zginęło ponad 72,8 tys. mieszkańców Strefy Gazy, z czego 906 już po formalnym wprowadzeniu zawieszenia broni – podano we wtorkowym komunikacie resortu zdrowia Strefy Gazy. Armia izraelska informuje, że w walkach w Strefie Gazy poległo 472 jej żołnierzy.
Dramatyczna sytuacja humanitarna
– Dostęp do leków i pomocy lekarza jest utrudniony. Aż 76 proc. instytucji medycznych w Gazie zrównano z ziemią lub uszkodzono. Zniszczono również sprzęt medyczny. Mamy ryzyko epidemii – narażone są dzieci z nierozwiniętym systemem immunologicznym. Całe rodziny żyją w namiotach lub ruinach – na materacach pomiędzy dwoma ścianami, z bardzo ograniczonym dostępem do wody. W Gazie nie ma wodociągu czy kanalizacji. Sytuacja dzieci jest alarmująca – mówiła w połowie maja w rozmowie z Polską Agencją Prasową Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.
Wyjaśniła, że w trudnej sytuacji byli również lekarze, którzy pojechali do Gazy. Zapasy jedzenia, które zabrali ze swoich krajów, bardzo szybko się skończyły. Najpierw zaczynali ograniczać objętość posiłków, a potem ich liczbę. Szybko doszli do jednego dziennie.
– Kilka miesięcy temu rozmawiałam z Palestynką, która opowiadała, że gdy w Gazie panował skrajny głód, wówczas wspierana przez Izrael i USA Agencja Pomocy Humanitarnej (Gaza Humanitarian Foundation) otworzyła cztery punkty wydawania żywności. Do czekania na żywność byli z rodzin wysyłani chłopcy i mężczyźni. Żywność wydawano bardzo krótko, tysiące ludzi tratowało się, biegnąć do punktów. Izrael ostrzeliwał ich, łącznie zginęło w kolejkach po jedzenie prawie 1200 osób – powiedziała Olasińska-Chart.
Jak przekazała, ok. milion sto tysięcy osób, które są przesiedlone, szuka schronienia na tym skrawku ziemi, który został z Gazy dla Palestyńczyków, a wojna jest prowadzona na wszystkie sposoby. Co drugi mieszkaniec Strefy Gazy żyje w tymczasowych obozach dla uchodźców wewnętrznych: ma to związek zarówno z masową destrukcją budynków, jak i tzw. „żółtą linią”, która co jakiś czas jest przesuwana. Tereny pozostające za nią są pod kontrolą armii Izraela – to ponad połowa terenu enklawy.

