
W skrócie
-
W okolicach Lipska tygrys uciekł z wybiegu i poważnie zranił 73-letniego pomocnika tresera, a następnie został zlokalizowany i zastrzelony przez służby.
-
Zwierzę należało do znanej treserki Carmen Zander, która według medialnych doniesień nie posiadała aktualnego pozwolenia na hodowlę dużych kotów.
-
Po incydencie lokalni burmistrzowie zażądali likwidacji wybiegu i przeniesienia pozostałych tygrysów w inne miejsce.
Tygrys uciekł z wybiegu w parku przemysłowym po godz. 12 w niedzielę. Zwierzę poważnie raniło 73-letniego pomocnika tresera, który został przetransportowany do szpitala.
Zgłoszenie o drapieżniku na wolności odebrała policja z Schkeuditz, która, jak wynika z relacji lokalnych mediów, wysłała na miejsce znaczne siły. W akcji poszukiwawczej wykorzystano drony, a funkcjonariuszom asystowali strażacy. Ostatecznie zwierzę zlokalizowano po godz. 13 na terenie ogródków działkowych „Gartenfreunde Dölzig”.
– Tygrys został zastrzelony w celu ochrony właścicieli ogródków działkowych i osób, które były wówczas tam obecne – przekazała portalowi TAG24 rzeczniczka policji Susanne Lübcke.
Tygrys uciekł z wybiegu i zaatakował. Należał do „Królowej tygrysów”
Zwierzę, które uciekło należało do 51-letniej Carmen Zander znanej szerzej jako „Królowa tygrysów”. Treserka od 19. roku życia specjalizuje się w hodowli dużych kotów, które pojawiają się z nią na pokazach i w cyrkach. Z kolei w parku przemysłowym w Schkeuditz prowadzi minizoo. Według TAG24 wybieg dla tygrysów, z którego uciekł drapieżnik otoczony jest prowizorycznym płotem i drucianą siatką.
„Zander podobno trzyma je tam do 2022 roku. Według licznych doniesień medialnych jej pozwolenie wygasło lata temu. Wygląda jednak na to, że nikt nie odważył się odebrać królowej tygrysów ponad dziesięciu dużych kotów” – twierdzi TAG24, jednocześnie podkreślając, że w Niemczech tygrysa może kupić każdy, kto spełnia określone przepisami wymogi hodowli.
Burmistrzowie grzmią. „Tygrysy muszą odejść”
Carmen Zander odmówiła komentarza po akcji policji zakończonej dramatem. Z kolei oburzenie atakiem wyrazili lokalni włodarze.
„Tygrysy muszą odejść” – zażądał burmistrz Schkeuditz Rayk Bergner z CDU, cytowany przez niemieckie media.
Likwidacji wybiegu domaga się również burmistrz sąsiedniego Dölzig Thomas Druskat.
– Można sobie tylko wyobrazić, co by się stało, gdyby tygrys trafił na inne osoby – dodał, domagając się przeniesienia zwierząt w inne miejsce.
Źródło: TAG24, „Leipziger Volkszeitung”











