
W skrócie
-
Iran zestrzelił w nocy amerykański śmigłowiec wojskowy, a Donald Trump zapowiedział konieczność reakcji ze strony USA.
-
Według Dowództwa Centralnego Stanów Zjednoczonych helikopter Apache spadł do morza w pobliżu Omanu, a obaj piloci zostali bezpiecznie uratowani.
-
Śmigłowiec Apache patrolował cieśninę Ormuz, która została zablokowana przez Iran po wcześniejszych atakach USA i Izraela.
„Właśnie zostałem poinformowany przez nasze wspaniałe wojsko, że ubiegłej nocy Irańczycy zestrzelili jeden z naszych wysoce zaawansowanych helikopterów Apache, gdy ten patrolował cieśninę Ormuz” – napisał prezydent USA na platformie Truth Social.
„Na pokładzie było dwóch pilotów, obaj są bezpieczni i nie zostali ranni. Mimo to Stany Zjednoczone muszą z konieczności odpowiedzieć na ten atak” – dodał Trump.
Amerykański helikopter zestrzelony przez Iran. Trump zabrał głos
O tym, że doszło do rozbicia się amerykańskiego śmigłowca Apache poinformowało wcześniej Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM). Do katastrofy miało dojść ok. 1.30 w nocy czasu polskiego u wybrzeży Omanu.
„Żołnierze zostali bezpiecznie uratowani w ciągu około dwóch godzin i są w stanie stabilnym. Przyczyna wypadku jest badana” – przekazało dowództwo w komunikacie.
Dziennik „New York Times” informował, że to był pierwszy śmigłowiec Apache, który Amerykanie stracili w trakcie trwającej od końca lutego wojnie z Iranem. USA straciły natomiast ok. 30 dronów i kilka myśliwców.
Apache to amerykański śmigłowiec szturmowy przeznaczony do zwalczania broni pancernej i wspierania oddziałów lądowych. Są one uzbrojone m.in. w rakiety Hellfire. Armia amerykańska dysponuje w sumie około 750 takich helikopterów. Stany Zjednoczone wykorzystuję m.in. do patrolowania cieśniny Ormuz, która została zablokowana przez Iran w odpowiedzi na ataki USA i Izraela.












