-
W Nadrenii Północnej-Westfalii planowana jest budowa nowego ośrodka deportacyjnego o wartości 313 milionów euro, przeznaczonego dla cudzoziemców zobowiązanych do opuszczenia Niemiec, którzy nie robią tego dobrowolnie.
-
Osobą odpowiedzialną za projekt jest Verena Schäffer z partii Zielonych.
-
Budowa drugiego ośrodka w regionie została podjęta po zamachu w Solingen, a oficjalne procedury administracyjne związane z rozpoczęciem inwestycji mogą potrwać około sześciu miesięcy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O sprawie poinformował „Bild”. Z jego relacji wynika, że osobą odpowiedzialną za kosztujący około 313 milionów euro ośrodek deportacyjny w Nadrenii Północnej-Westfalii w Niemczech jest polityczka Zielonych Verena Schäffer.
Dziennik zwrócił uwagę, że sytuacja ta jest nietypowa, ponieważ ugrupowanie to jest sceptycznie nastawione do deportacji, a powrót osób, którym odmówiono azylu, traktowane jest przez nie jako „ostateczność”.
Schäffer jednak niedawno publicznie skrytykowała urząd imigracyjny w Kolonii za rzekomą odmowę pomocy w deportacjach. – Zezwolenia na pobyt nie mogą być po prostu przedłużane. Jeśli powody zezwolenia na pobyt już nie istnieją, należy wyegzekwować obowiązek opuszczenia kraju – mówiła.
Nadrenia Północna-Westfalia. Kraj planuje budowę ośrodka deportacyjnego
Dokumenty, do których dotarł „Bild” wskazują, że sama budowa nowego aresztu deportacyjnego w regionie ma kosztować około 220 milionów euro. Do tego ma dojść jednak 38,7 miliona euro na zakup gruntów i 55 milionów euro na prace projektowe.
Obecnie w Nadrenii Północnej-Westfalii znajduje się jeden areszt deportacyjny w Büren, który ze 175 miejscami jest największym w Niemczech.
Pomysł budowy drugiego obiektu o planowanej pojemności 140 osób został podjęty przez rząd koalicyjny Hendrika Wüsta (CDU) po zamachu terrorystycznym w Solingen. Ośrodek ma powstać w części opuszczonego kompleksu dawnej jednostki wojskowej w Mönchengladbach.
„Bild” wyjaśnił, że kraj związkowy podpisał umowę kupna obiektu z rządem federalnym, jednak Rada Federalna, Bundestag oraz Federalne Ministerstwo Finansów muszą jeszcze wyrazić na to zgodę.
Niemcy. Procedury administracyjne mogą potrwać pół roku. Potem ruszy budowa
Dziennik wskazał, że wszystkie procedury mogą potrwać sześć miesięcy. Władze lokalne podkreśliły, że z tego powodu nie można podać terminu rozpoczęcia budowy ośrodka, a tym bardziej oddania go do użytku.
Przypomnijmy, że ośrodki detencyjne dla osób podlegających deportacji to w Niemczech państwowe placówki służące do zakwaterowania cudzoziemców, którzy muszą opuścić kraj, ale nie robią tego dobrowolnie i u których istnieje ryzyko ucieczki.
Umieszczenie w ośrodku nie ma na celu ukarania za popełnienie przestępstwa. Jak wskazał „Bild”, jest to wyłącznie środek zabezpieczający, mający na celu zapewnienie sprawnego przebiegu planowanej deportacji.
„Ponieważ osoby te nie są przestępcami w rozumieniu prawa karnego, zgodnie z przepisami muszą być umieszczane w całkowitej izolacji od zwykłych osadzonych” – wyjaśnił dziennik, tłumacząc, dlaczego nie jest możliwe umieszczenia tego typu osób w tradycyjnych więzieniach.
Źródło: „Bild”













