
-
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych poinformował, że postępowania dotyczące szpitali w Miastku i Mogilnie były prowadzone już przed pojawieniem się doniesień medialnych.
-
Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz kujawsko-pomorska policja prowadzą czynności w sprawie nieprawidłowości w placówkach, a działania prokuratury i kontrola NFZ są nadal w toku.
-
W szpitalach w Miastku i Mogilnie wykryto przypadki nieprawidłowych rozliczeń zabiegów i niekorzystnych umów z lekarzami, a potencjalna kara finansowa dla szpitala w Miastku może wynieść prawie 13 mln zł.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego już od 2025 roku zajmują się nieprawidłowościami, do których doszło w Szpitalu Miejskim w Miastku” – przekazał w serwisie X Jacek Dobrzyński.
Jak wskazał, Prokuratura Okręgowa w Słupsku wszczęła postępowanie przygotowawcze na podstawie materiałów przekazanych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i to właśnie tej jednostce powierzyła jego prowadzenie. „Czynności w tej sprawie są w toku” – napisał rzecznik.
Dobrzyński poinformował, że „od pewnego czasu” równolegle trwają czynności związane ze szpitalem w Mogilnie. Prowadzić ma je kujawsko-pomorska policja.
„Wszystkie te postępowania były prowadzone na długo przed tym, zanim niektórzy dziennikarze opisali je jako swój news” – podsumował przedstawiciel ministra koordynatora służb specjalnych.
Nieprawidłowości w kolejnych szpitalach. Dobrzyński reaguje
Wpis Dobrzyńskiego to odpowiedź na doniesienia Wirtualnej Polski. Portal poinformował o zarobkach neurochirurgów z zewnętrznej spółki Spine, którzy w szpitalu w Mogilnie mieli zarabiać 26 tys. zł za godzinę.
Co więcej, placówka medyczna miała podpisać ze spółką niekorzystną umowę, która zakładała, że neurochirurdzy otrzymają 65 proc. wyceny NFZ, natomiast szpital – 35 proc. Obecny dyrektor placówki Sebastian Jankiewicz zwraca uwagę, że powinno być na odwrót, a według stawek rynkowych lekarze powinni otrzymywać maksymalnie 30-40 proc.
Warto zaznaczyć również, że – jak wykazała kontrola przeprowadzona przez NFZ – lekarze ze spółki Spine wykonywali w szpitalu w Mogilnie zabieg tańszy, natomiast w dokumentacji wskazywali zabieg droższy. Następnie wystawiali rachunki szpitalowi, a ten domagał się wypłat od NFZ.
Szpitale w Mogilnie i Miastku pod lupą służb
Podobna sytuacja miała miejsce również w szpitalu w Miastku na Pomorzu. Tam zdarzało się, że jednego dnia neurochirurdzy wykonywali nawet 77 zabiegów dziennie. Wszystkie były rozliczane jako hospitalizacje, mimo, że placówka ma oddział liczący 19 łóżek.
W Mogilnie przeprowadzono ponad 500 zabiegów, natomiast w Miastku ponad 2,5 tys. W tym drugim szpitalu kontrola NFZ jeszcze nie dobiegła końca, ale biorąc pod uwagę skalę, placówka ta może otrzymać karę wynoszącą nawet niemal 13 mln złotych.
-
Nowe doniesienia ws. Kacprzyka. Pracował w szpitalu w innej części Polski
-
Donald Tusk zapowiada zmiany w ochronie zdrowia. „W trybie pilnym”










