Jak podał „New York Times”, Strada ma odejść pod koniec października. Jego rezygnacja następuje po drugiej w tym roku w Tennessee nieudanej próbie wykonania wyroku śmierci przez podanie śmiertelnego zastrzyku i wśród apeli przedstawicieli obu partii o jego dymisję.

Strada oświadczył, że kierowany przez niego Departament Więziennictwa „wywiązał się ze swoich obowiązków zgodnie z ustalonym protokołem”. Uznał jednak, że jego odejście podczas niezależnego dochodzenia leży „w najlepszym interesie mieszkańców Tennessee”. Zadeklarował pełną współpracę przy wyjaśnianiu sprawy.

Zobacz wideo USA: po nieudanej egzekucji kobiety w Tennessee zawieszono wykonywanie kary śmierci

Lekarz: Pentobarbital wyciekł do tkanek wokół żył

Prawnicy Pike poinformowali w piątkowych dokumentach sądowych, że skazana pozostaje nieprzytomna, jest podłączona do respiratora, a personel medyczny walczy o jej życie. Lekarze próbowali usunąć z jej organizmu dwie dawki substancji użytej do egzekucji. „New York Times” informował, że na obu ramionach kobiety widoczne były obrażenia będące skutkiem nieudanej procedury.

Randy Spivey, jeden z pełnomocników Pike, w rozmowie z radiem NPR poinformował, że podczas egzekucji przez prawie godzinę i przy użyciu co najmniej siedmiu igieł próbowano założyć jego klientce wenflon. – Potem – jak sądzę – uznali, że założyli dwa wkłucia. Rozpoczęto egzekucje i podano dwie dawki. To bardzo dziwne uczucie – siedzieć tam i patrzeć, jak Christa pomaga zespołowi medycznemu, wskazując miejsce, gdzie jej zdaniem najlepiej byłoby się wkłuć do żyły. Była spokojna i gotowa na śmierć – relacjonował. Prawnik zorientował się jednak, że coś jest nie tak. Christa wciąż oddychała. – Niektórzy mogą to określać mianem chrapania, ale dla mnie to brzmiało jak duszenie się i trwało bardzo długo – powiedział Spivey.

Anestezjolog: Pentobarbital nie trafił do żyły

W dokumentach sądowych pojawia się też opinia anestezjologa, dr. Joela Zivota, który ocenił, że substancja przeznaczona do egzekucji – pentobarbital – wyciekła do tkanek otaczających żyłę i wywołała poważne oparzenia. Po dotarciu do szpitala oba przedramiona Pike miały być spuchnięte, poparzone i pokryte pęcherzami. Lekarz porównał działanie substancji do wybielacza. W rozmowie z „People” Zivot tłumaczył, że jego zdaniem żyła została rozerwana, w wyniku czego wypadł z niej wenflon i pentobarbital nie miał szansy trafić do krwiobiegu. Lekarz podkreślił, że ilość substancji, gdyby została właściwie podana, była wystarczająca, by zabić Pike. – Wystarczyło, by wywołać zmiany w jej stanie psychicznym i być może w rytmie oddychania, ale nie wystarczyło, by doprowadzić do śmierci – powiedział. 

Pełnomocnicy Pike obawiają się, że u kobiety mogło dojść do urazu mózgu. – Mózg jest szczególnie narażony przy nawet krótkim zaburzeniach dopływu krwi i tlenu, ale mogą one też oddziaływać na wątrobę, nerki, jelit i innych układy organizmu. Krótko mówiąc, wszystko jest zagrożone – ocenił lekarz. Jego zdaniem dopiero czas pokaże, do jakich obrażeń doszło u skazanej. 

Randy Spivey w NPR potwierdził, że pełnomocnicy Christy Pike będą ubiegać się o zamienienie jej kary. – Nie chodzi o to, czy Christa została ukarana albo czy została ukarana dostatecznie. Spędziła 20 lat w izolacji i przeszła przez pełną procedurę egzekucji. Doświadczyła kary surowszej niż ktokolwiek inny w historii amerykańskiego systemu kar śmierci. Nie chodzi o karę. Chodzi o tortury. Wszystkich nas powinno obchodzić, czy jesteśmy gotowi kogoś torturować. I nie chodzi tylko o Christę. Przez cały ten ciągnący się w nieskończoność dzień najbardziej martwiła się o to, jak ta sytuacja wpłynie na rodzinę ofiary. Serce mi się kraje na myśl o nich. Jestem pewien, że przeżyli w środę męczarnię. Tego dnia wszyscy byli torturowani i taka sytuacja nigdy więcej nie powinna się powtórzyć – tłumaczył prawnik. 

Pełnomocnicy: Rezygnacja Strady nie pomaga Chriście

Prawnicy Pike uznali rezygnację Strady za uzasadnioną. – To jednak w żaden sposób nie pomaga teraz Chriście. To, co spotkało ją w środę, świadczy o systemowej niewydolności wykraczającej daleko poza kwestię odpowiedzialności jednej osoby – argumentowali.

Jeszcze w czwartek gubernator Lee podkreślał, że według dostępnych informacji Departament Więziennictwa ściśle przestrzegał zatwierdzonego protokołu. W sobotę poinformował jednak o przyjęciu rezygnacji Strady. – Doceniam jego gotowość do przedłożenia interesów mieszkańców Tennessee ponad wszystko inne w tym trudnym momencie – powiedział gubernator. Nie ogłoszono jeszcze nazwiska następcy Strady. 

Źródło: Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski, PAP

Udział
Exit mobile version