-
Studenci Politechniki Łódzkiej skonstruowali prototypowy pojazd spalinowy zdolny przejechać 837 km na jednym litrze paliwa.
-
Osiągnięcie tak wysokiej wydajności energetycznej wymaga niskiej masy własnej pojazdu, ograniczenia oporów powietrza oraz kierowcy o niewielkim wzroście.
-
Codzienne nawyki kierowców, takie jak płynność jazdy i utrzymywanie właściwego ciśnienia w oponach, mogą zredukować zużycie paliwa o 20-30 procent.
-
Oglądaj więcej podobnych reportaży w programie „Czysta Polska” w soboty o 16:30 w Polsat News.
Waży 50 kg, mierzy ponad 3 metry – to bolid elektryczny. Nieco mniejszy jest ten spalinowy. Oba to wyjątkowo energooszczędne pojazdy skonstruowane przez studentów Politechniki Łódzkiej. – To są dwa prototypowe pojazdy, których zadaniem jest jeździć jak najdalej, zużywając jak najmniej energii – opowiada Hubert Pacyna, szef zespołu Iron Warriors z Politechniki Łódzkiej.
A dotychczasowe wyniki brzmią wręcz kosmicznie.
– 837 km pojazdem spalinowym na 1 litrze paliwa i 251 km na 1 kwh prądu pojazdem elektrycznym – wymienia Hubert Pacyna. Co przeliczono na 2267 km na… litrze benzyny.
Dla osiągnięcia i powtarzalności takich wyników kluczowe są trzy czynniki: niska masa, niskie opory powietrza i niezawodny napęd. Ale też…. filigranowy kierowca – do 158 cm wzrostu. – Nie można mieć klaustrofobii – tłumaczy Aleksandra Woźniak, kierowca pojazdu.
Doświadczenie z tych bolidów można przełożyć na samochody
Zespół wielokrotnie prezentował się na torach w Polsce i za granicą, między innymi stając na podium Challenge EcoGreen Energy we Francji. – Zdarzyło nam się na przykład jeździć po torze w Le Mans – dodaje Aleksandra Woźniak.
I choć mowa o specjalistycznych pojazdach, to zdobyte doświadczenie i wiedza mogą w przyszłości przełożyć się na rynek motoryzacji. – Pozwolą projektować elementy rzeczywistych pojazdów, samochodów, urządzeń w ruchu miejskim, także tych, które wymagają specjalistycznego podejścia – uważa prof. dr hab. inż. Krzysztof Jóźwik, rektor Politechniki Łódzkiej
– To by było nie do pomyślenia 30 lat temu, że ja pojechałem samochodem, który waży 1600 kg i zużywa 2,6 l na 100 km. To jest właśnie rozwój technologii – zachwyca się Mikołaj „Miko” Marczyk, kierowca rajdowy i podwójny rekordzista Guinnessa w ultra oszczędnej jeździe. Rekordowe próby Marczyka odbywały się oczywiście w szczególnych warunkach, ale codzienne nawyki każdego kierowcy mogą ograniczyć spalanie nawet o 20-30 procent.
Zasada numer jeden – płynność ruchu. – Jeśli jesteśmy 200-300 metrów przed światłami i widzimy czerwone światło, już powinniśmy zwalniać. A może w międzyczasie zapali się zielone i nie będziemy musieli ruszać od zera, co zużywa najwięcej energii – wyjaśnia Mikołaj Marczyk.
Do tego – odpowiednie opony i kontrola ciśnienia w nich. – Czasami zdarzają się osoby, które potrafią wozić w bagażniku coś, co waży kilkanaście, nawet kilkadziesiąt kilogramów, a to wpływa na ekonomikę jazdy. A co za tym idzie – na nasze portfele i środowisko.












