Warszawa ma kilka prestiżowych adresów. Jednym z nich są Aleje Ujazdowskie – ulica, na której siedziby w zabytkowych pałacach ma wiele ambasad. Tuż obok jest Sejm i Senat. Ujazdowskie są także prostą drogą dojazdową między Pałacem Prezydenckim a Kancelarią Prezesa Rady Ministrów czyli premiera.


10 sierpnia Donald Tusk nagle zwołał wieczorną naradę liderów koalicji – miał w niej uczestniczyć marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i wicepremier Władysław Kosiniak – Kamysz. Temat rozmowy w poniedziałkowe popołudnie nie był znany, ale odbyła się ona w momencie pojawiających się informacji o możliwych zmianach w rządzie. Dla mieszkańców Aleji Ujazdowskich oznacza to hałas – odgłos syren uprzywilejowanych aut.

Głuche uderzenie w centrum Warszawy. Auto ucieka z miejsca wypadku


W poniedziałkowy wieczór tuż po 23:00, kiedy mieszkający tu Warszawiacy leżeli już spokojnie w łóżkach, rozległo się wycie silników, trzaski i odgłos tarcia blach, mocne głuche uderzenie a po nim równie głucha cisza. Była 23:08.


Na odcinku między ambasadą Litwy, a jedną z najbardziej ozdobnych kamienic tuż przed Placem Trzech Krzyży – Kamienicą Pod Gigantami, rozegrał się dramat. Szara Omoda w pędzie zahaczyła o kilka zaparkowanych wdłóż ulicy niebylejakich aut, zgubiła kilka części i brawurowo zakończyła jazdę bez osi tylnych kół tuż za wjazdem do kamienicy, a około 50 m przed Placem Trzech Krzyży.


Omodzie towarzyszyło w niebezpiecznej jeździe czarne Audi z przyciemnionymi szybami, które natychmiast odjechało w stronę Placu Trzech Krzyży. Mieszkańcy sąsiednich kamienic dobrze widzieli tę scenę z okien. Zobaczyli coś jeszcze.

Omoda z niebieskimi serduszkami. Wrak niezdolny do jazdy


O 23:09 jedna z mieszkanek Kamienicy Pod Gigantami zadzwoniła na policję. Na miejsce przyjechał dwuosobowy patrol i trzy wozy straży pożarnej. Służby zebrały się wokół wraku Omody, ale na próżno. W rozbitym solidnie aucie nikogo nie było. Nie było też innych poszkodowanych osób. Na odcinku mniej więcej 100 metrów leżały części z rozbitego auta. Ucierpiał również szereg zaparkowanych wzdłóż ulicy aut oraz słupki i krawężniki.


Zgromadzeni na chodniku mieszkańcy Alej podzielili się między sobą ciekawą informacją: po wypadku Omody szybko odjechało w stronę Placu Trzech Krzyży czarne Audi, kierowca i psażerka Omody wyszli z rozbitego auta, wsiedli do zupełnie innego pojazdu i odjechali z miejsca wypadku w przeciwną stronę do Audi.


Rozbity wóz był oglądany przez strażaków i policję z każdej strony – nic z tego nie wynikało. W otwartym bagażniku Omody były dziecięce kocyki. W kilku miejscach auta ktoś nakleił niebieskie serca. Nagle, po mniej więcej 30 minutach od wypadku, obok auta pojawił się kulejący, zdenerwowany mężczyna w szortach i tiszercie – kierowca Omody. Towarzyszyła mu równie zdenerwowana kobieta.

Auto wraca na miejsce wypadku. Maciej Berek rezygnuje z rządowego stanowiska


Na pytanie gapiów gdzie się przez ten czas podziewał i dokąd odjechał nie odpowiedział nic. Za to oświadczył, że wie kto do tego wypadku doprowadził – czarne Audi z konkretnymi numerami rejestracyjnymi. Gapie szybko na własną rękę ustalili, że to wóz z Targówka – dzielnicy po drugiej stronie Wisły. Rejestracja Omody wskazywała na Pragę Północ – to dwie sąsiednie dzielnice za Wisłą. Szybko okazło się, że kierujący Omody ma zakaz prowadzeni apojazdów i cofnięte uprawnienia.


Ze względu na ambasady, Aleje Ujazdowskie są pełne kamer. Podobnie Plac Trzech Krzyży. Być może dlatego policji zupełnie nie zależało na zbieraniu informacji od świadków. Kulejący kierowca Omody został zakuty w kajdanki i zaprowadzony do radiowozu – akurat się porządnie rozpadało.


Po jego zdenerwowaną towarzyszkę przyjechało białe auto. Wśród zgromadzonych mieszkanców okolicznych kamienic wzbudziło to czujność – to właśnie tym autem odjechał z miejsca wypadku kierowca Omody.


Strażacy zaczęli ściągać Omodę na pas tuż przy chodniku. Rozmowom o tym, jak niebezpieczne są Aleje ze względu na prędkość aut i jak nierychliwa jest policja nie było końca. Kierowcy zniszczonych aut mogą liczyć na odszkodowanie pokrywające koszty naprawy z obowiązkowego ubezpieczenia OC sprawcy. Wielu dowie się o skutkach wypadku dopiero we wtorek rano. Będą zachodzić w głowę co się właściwie stało. Czeka ich pracowity dzień: przeprawa z policją i ubezpieczycielem.


Niemal o 1:00 w nocy przemoczeni do ostatniej nitki Warszawiacy postanowili się rozejść. W końcu wtorek to dzień pracy.


We wtorek premier Donald Tusk poinformował, że z rządu na własną prośbę odchodzi „prawa ręka premiera” – Maciej Berek, minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Jego miejsce zajmie Joanna Knapińska, dotychczasowa prezes Rządowego Centrum Legislacji.

Udział
Exit mobile version