Nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw przygotowało Ministerstwo Cyfryzacji. Sejm uchwalił ją na ostatnim posiedzeniu, choć początkowo projektu nie było w porządku obrad. Drugie czytanie odbyło się w Sejmie na początku września i od tamtej pory ustawa czekała na dalsze procedowanie bez terminu głosowania. Decyzja o przyspieszeniu prac miała związek z ostatnimi atakami w szkołach w Leszczydole-Nowinach i Ostrołęce.
Poprawki przyjęte przez Senat
Za przyjęciem nowelizacji wraz z poprawkami głosowało we wtorek (13 października) 64 senatorów, nikt nie był przeciw, a 28 senatorów wstrzymało się od głosu. Teraz nowela ponownie trafi do Sejmu. Przyjęte poprawki dotyczyły skrócenia vacatio legis z sześciu do trzech miesięcy oraz rozszerzenia prawa natychmiastowej wykonalności usuwania treści w przypadku, gdy ktoś przyjmuje zlecenia zabójstwa i informuje o tym w internecie, chce doprowadzić człowieka do targnięcia się na własne życie albo stosuje groźbę bezprawną.
Przedstawiciele izby wyższej przyjęli także poprawkę złożoną przez senatora PiS Wojciecha Skurkiewicza, dotyczącą wprowadzenia szczególnego, 24-godzinnego trybu dla najpoważniejszych przestępstw, zwłaszcza dotyczących seksualnego wykorzystywania nieletnich, której celem jest maksymalne skrócenie czasu przekazywania dowodów przez dostawców usług. Pozostałe poprawki – w tym zgłoszone przez Biuro Legislacyjne – miały charakter techniczny.
Także we wtorek nowelizacja była procedowana na posiedzeniu plenarnym Senatu. Przedstawiając jej założenia, wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski przekazał, że w tych państwach Unii Europejskiej, które wdrożyły DSA, od początku tego roku zostało zablokowanych ponad 6 mld nielegalnych treści, przy czym większość z nich (98 proc.) platformy cyfrowe usunęły samodzielnie.
Co zakłada nowelizacja?
Zgodnie z nowelizacją sądy i właściwe organy będą mogły wydawać nakazy dotyczące treści w internecie. Chodzi o sytuacje, gdy w sieci pojawiają się treści niezgodne z prawem, np. związane z oszustwami internetowymi, kradzieżą tożsamości, handlem ludźmi, propagowaniem ustrojów totalitarnych, sprzedażą podróbek oraz nielegalnym handlem towarami.
Dostawcy usług internetowych, w tym np. platformy internetowe, będą musieli blokować wskazane w decyzjach organów treści, ale użytkownicy, których treści zostaną ograniczone, będą mogli złożyć wniosek o przywrócenie dostępu, jeśli dojdzie do błędnej blokady. Przed złożeniem wniosku do organu konieczne będzie skorzystanie z systemu zgłaszania treści u dostawcy usługi. Rejestr wykorzystywanych do rozpowszechniania nielegalnych treści stron internetowych będzie prowadził prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Od decyzji nakazujących ograniczenia dostępu do nielegalnych treści będzie można odwołać się do sądu powszechnego, który sprawdzi, czy dana treść rzeczywiście narusza prawo. Dlatego też nakazy nie będą wykonywane automatycznie przed możliwością ich zakwestionowania w sądzie.
W szczególnie pilnych przypadkach decyzjom organów może być nadany rygor natychmiastowej wykonalności. Prokuratorzy, policja, Krajowa Administracja Skarbowa oraz Straż Graniczna będą mogli występować o szybkie blokowanie treści naruszających prawo, w tym związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci.
Digital Service Act to pierwsza taka regulacja
Nowelizacja ma pozwolić na wdrożenie unijnego Digital Service Act, czyli Aktu o usługach cyfrowych. DSA jest pierwszą na świecie regulacją cyfrową (rozporządzeniem), która nakłada na firmy w całej UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach. W całości obowiązuje w krajach członkowskich od 17 lutego 2024 r. Artykuły 9. i 10. DSA wskazują, że państwowe organy sądowe i administracyjne mogą nakazywać dostawcom blokowanie treści w internecie.
Źródło: Katarzyna Czarnecka (PAP)













