
Łotewskie Siły Zbrojne poinformowały, że we wschodniej części kraju rozbiły się nad ranem dwa bezzałogowce. Potwierdzono, że drony rozbiły się w Łatgalii. Dla hrabstw Balvi, Lucyn i Rzeżycy wydano jednak komunikat o zagrożeniu w przestrzeni powietrznej. Zaapelowano do mieszkańców o poszukanie schronienia oraz zamknięcie drzwi i okien w mieszkaniach.
Drony rozbiły się na Łotwie. Jeden miał uderzyć w skład ropy naftowej
„Dwa obce drony wleciały na Łotwę z Rosji i rozbiły się” – podało LSM, dodając, że nie oznacza to, że drony należały do Moskwy. Według informacji nadawcy, jeden z dronów uderzył w skład ropy naftowej. Miejsce upadku drugiego bezzałogowca jeszcze nie zostało zidentyfikowane. Około godz. 03:30 czasu lokalnego (godz. 2.30 w Polsce) łotewskie służby otrzymały zgłoszenie o możliwym pożarze magazynu ropy przy ulicy Komunal w Rzeżycy, nad którym zauważono dym. Obecnie trwa wyjaśnianie przyczyn zdarzenia, ale według wstępnych ustaleń, to miejsce rozbicia jednego z bezzałogowców.
„Podczas sprawdzania zbiorników oleju kamerą termowizyjną nie wykryto w nich podwyższonej temperatury” – poinformował SFRS.
Maris Tutins, przedstawiciel Narodowych Sił Zbrojnych (NAF) powiedział w rozmowie z Latvijas Radio, że łotewska armia otrzymała w nocy kilka sygnałów dotyczących możliwego przekroczenia łotewskiej przestrzeni powietrznej. W akcję zaangażowana została obrona powietrzna, a także grupa patrolowa bałtyckiej przestrzeni powietrznej.
Jak podaje agencja LETA, w ostatnich miesiącach mieszkańcy wschodniej części kraju otrzymywali już podobne ostrzeżenia, które prawdopodobnie były związane z dronami wykorzystywanymi w wojnie Rosji z Ukrainą i zbliżającymi się do łotewskiej przestrzeni powietrznej. Wojsko wzmocniło natomiast obronę przeciwpowietrzną na wschodniej granicy, kierując tam dodatkowe jednostki.











