
Jeszcze kilka lat temu brzmiałoby to jak scenariusz dystopijnego serialu. Dziś miliony dolarów przepływają przez platformy, na których użytkownicy obstawiają wybuchy wojen, zamachy, katastrofy, a nawet śmierć światowych przywódców. Zwolennicy mówią o „mądrości tłumu”, krytycy o moralnym upadku internetu.












