-
Ksiądz Józef Zborek przez lata przeznaczał wynagrodzenie za nauczanie katechezy w szkole na potrzeby uczniów i szkoły, o czym nie mówił publicznie – przekazał wójt gminy Oświęcim.
-
Proboszcz z Grojca został odwołany po procesie kościelnym w sprawie nadużyć dotyczących przyjmowania intencji mszalnych oraz zniszczenia dokumentu kościelnego; decyzję odwoławczą podtrzymały instytucje watykańskie.
-
Decyzja o usunięciu księdza Zborka z parafii została zamknięta przez Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej, a duchowny wyraził w oświadczeniu posłuszeństwo wobec Kościoła i przeprosił za ewentualne uchybienia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Odwołany z parafii w Grojcu proboszcz Józef Zborek otrzymał nagrodę wójta gminy Oświęcimia z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Z tego powodu samorządowiec Mirosław Smolarek udzielił wywiadu „Faktowi”. Wyjaśnił, że teraz już może powiedzieć o „tajemnicy duchownego”.
Z relacji wójta wynika, że ksiądz nie przeznaczał na własne potrzeby wynagrodzenia, które otrzymywał za pracę nauczyciela religii. „Całą pensję oddawał szkole i dzieciom” – powiedział. A katechezy miał nauczać przez 29 lat posługi.
„Kupował pomoce dydaktyczne, finansował obiady uczniom. Wyposażył nawet pokój nauczycielski. Kiedy w szkole prowadzono remont, także przekazał na ten cel pieniądze” – wyliczył wójt Oświęcimia.
O swojej pomocy ksiądz Józef miał nigdy nie mówić publicznie.
„O takich ludziach trzeba mówić głośno. Zwłaszcza dziś, gdy wokół jego osoby pojawiło się tyle emocji. Ludzie powinni wiedzieć, ile dobra przez lata zrobił dla tej społeczności” – podkreślił wójt.
Zdaniem samorządowca największą wartością duchownego była systematyczność i dyskrecja, z jaką pomagał szkole. – Był takim cichym aniołem. (…) trudniej przez 29 lat pomagać regularnie, po cichu, nie oczekując za to pochwał. Takich ludzi spotyka się naprawdę rzadko” – ocenił.
Proces kościelny z kurią bielsko-żywiecką. Watykan stanął po stronie biskupa
Sprawa odwołania proboszcza, tocząca się od dwóch lat, wciąż wzbudza duże emocje wśród parafian w Grojcu. Ich eskalacja nastąpiła 4 października, gdy do tamtejszego kościoła przyjechał biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel.
Setki osób domagających się pozostawienia proboszcza uniemożliwiły wyjście ze świątyni m.in. ordynariuszowi. Dopiero po północy w asyście policji biskup opuścił parafię.
Ks. Zborek we wtorek wydał oświadczenie, w którym opisał powody odwołania. Poinformował, że bp Pindel dwa lata temu wszczął przeciw niemu administracyjny proces karny.
Został oskarżony o przestępstwa opisane w Kodeksie prawa kanonicznego: przeciwko sakramentom – bezprawne czerpanie korzyści z ofiar mszalnych, a także o zniszczenie dokumentu kościelnego, jakim jest księga intencji mszalnych. Za pierwsze przewinienie został usunięty z urzędu w Grojcu, a za drugie otrzymał karę finansową.
Proboszcz odwołał się do instytucji watykańskich. Decyzję biskupa podtrzymała watykańska Dykasteria ds. Duchowieństwa.
Duchowny wskazywał, że w pierwszym przypadku „chodziło o rzekome korzyści z tak zwanych stypendiów mszalnych (intencji – red.) podczas mszy binowanych i ewentualnie trynowanych” (ksiądz może odprawić jedną mszę dziennie, binowanie jest traktowane jako wyjątek od tej zasady i wymaga spełnienia warunków – red.).
Ksiądz przywołał uzasadnienie decyzji dykasterii, która uznała, że ofiary trafiały na rzecz prac na terenie parafii. Podkreślił, że stypendia z mszy binowanych i trynowanych przekazywał do kurii.
Służby prasowe kurii w wydanym w środę komunikacie wskazały, że za przyjmowanie intencji i ustalanie porządku mszy św. odpowiada proboszcz.
Odwołanie proboszcza w Grojcu. Decyzją Watykanu zamknięto postępowanie
„W parafii w Grojcu intencje mszalne przyjmowano w liczbie znacznie przekraczającej to, na co pozwala prawo. Przekraczanie dozwolonej liczby mszy św. nie było praktyką sporadyczną – lecz stałą” – podała.
Msze binowane były codziennością, a w niedzielę kapłan odprawiał ich nawet sześć.
Kuria podkreśliła, że „Kościół strzeże świętości Eucharystii”. „Dykasteria uznała tłumaczenia ks. Józefa Zborka za niemożliwe do przyjęcia u kapłana z 38-letnim stażem, w tym 27 latami pracy jako proboszcz” – podkreślono.
Kuria w komunikacie wskazała, że postępowanie w tej sprawie zostało definitywnie zamknięte decyzją Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej.
W komunikacie zwrócono uwagę, że decyzja nie przekreśla „w żadnej mierze dobra, które ks. Józef Zborek wniósł w życie wielu ludzi”. Podkreślono, że duchowny pozostaje kapłanem i otrzymał propozycje dalszej posługi.
Ksiądz we wtorek podkreślił w swoim oświadczeniu, że „pozostaje synem Kościoła i z szacunkiem odnosi się do władzy biskupa”.
„Parafię św. Wawrzyńca w bólu i poczuciu niesprawiedliwości, lecz w duchu posłuszeństwa opuściłem. Jeśli jakimikolwiek swoimi zaniedbaniami dałem powód do zgorszenia lub przykrości, to szczerze przepraszam” – napisał.
-
Odwołany proboszcz z Grojca zabrał głos. Ujawnia kulisy decyzji biskupa
-
Kuria odpowiada odwołanemu proboszczowi z Grojca. Ujawnia szczegóły sprawy













