
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się w niedzielę 12 kwietnia. Jak informował Ośrodek Studiów Wschodnich nastroje w kraju uległy pogorszeniu po 2022 roku. Powodów jest kilka: jedna z najwyższych inflacji w UE, wzrost kosztów życia i spowolnienie gospodarcze. To właśnie wokół tych tematów koncentruje się przekaz opozycyjnej partii Tisza.
„Natomiast rządzący konserwatywny Fidesz stara się odwrócić uwagę opinii publicznej od trudnej sytuacji gospodarczej, skupiając się na zagrożeniach zewnętrznych dla kraju” – napisała analityczka OSW Ilona Gizińska. Partia Victora Orbana krytykuje opozycję za chęć uniezależnienia się od rosyjskiej energii. Oskarża ją także o rzekomą konspirację z Ukrainą i atakuje Kijów za rzekome wpływanie na kampanię wyborczą. Nie brakuje również krytyki pod adresem Unii Europejskiej.
Ordo Iuris chce „chronić wybory na Węgrzech”
Oświadczenie w sprawie wyborów na Węgrzech wydał w poniedziałek 30 marca konserwatywny instytut Ordo Iuris. Przypomnijmy, że w jego skład wchodzi grupa prawników, którzy w przeszłości przeciwstawiali się edukacji seksualnej w szkołach, zwiększeniu praw dla społeczności LGBT plus, in vitro i aborcji.
Teraz Ordo Iuris poinformowało o powołaniu Koalicji Wolności na rzecz Wolnych i Uczciwych Wyborów. Obecnie rolę weryfikatora procesu wyborczego pełni Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), ale Ordo Iuris ma wobec niej wątpliwości. „Krytyka, w połączeniu z faktem, że OBWE odrzuciła wnioski kilku wysoko wykwalifikowanych ekspertów o udział w swojej misji obserwacji wyborów na Węgrzech, utwierdza w przekonaniu, że istnieje potrzeba wysłania dodatkowej, międzynarodowej misji” – napisał instytut.
Jej celem ma być „zapewnienie przejrzystości i legalności procesu wyborczego na Węgrzech”. W związku z tym zespół liczący „niemal sto osób” z różnych części świata (Argentyny, Austrii, Czech, Hiszpanii, Kenii, Niemiec, Polski, Serbii, Tanzanii, Stanów Zjednoczonych i Włoch), będzie oceniać, czy „węgierscy wyborcy mogą swobodnie wyrażać swoją wolę polityczną w warunkach demokratycznych i bez niedozwolonych nacisków oraz czy wyniki wyborów wiernie odzwierciedlają wolę narodu”. Koalicją pokierują: specjalistka ds. komunikacji Anna Wellisz oraz adwokat Jerzy Kwaśniewski.
Organizacja przyjęła kilka zasad. Pierwsza z nich zakłada brak ingerencji w proces wyborczy i bezstronność, a druga – formułowanie raportów i wniosków na podstawie dowodów. Trzecia z kolei dotyczy przestrzegania ram prawnych państwa, w którym odbywają się wybory. Ostatnią zasadą jest to, aby ustalenia stanowiły „wspólny, oparty na faktach punkt odniesienia dla wszystkich osób zainteresowanych wyborami, w tym dla konkurentów politycznych”. Dwa tygodnie przed wyborami pracę rozpoczyna grupa ekspertów licząca osiem osób. Później dołączą do nich pozostali analitycy i obserwatorzy.
Czytaj też: „Rosjanie do domu”. Hasło skandowane na Węgrzech wyjaśnia, dlaczego na finiszu przed wyborami Orbán jest tak nerwowy, a jego kampania tak toporna – pisze Anne Applebaum na Wyborcza.pl.











