Pierwsza transkrypcja aktu małżeństwa dwóch mężczyzn. Adwokatka: Będziemy żądać uprawnień

W czwartek 14 maja w Warszawie dokonano pierwszej w Polsce transkrypcji aktu zawartego za granicą małżeństwa dwóch mężczyzn. Pierwszą parą, która uzyskała polski akt małżeństwa byli Jakub i Mateusz Trojanowie, którzy wzięli ślub w 2018 roku w Niemczech. Wtedy warszawski Urząd Stanu Cywilnego odmówił dokonania transkrypcji niemieckiego aktu małżeństwa. Po pięciu latach sądowej walki, Naczelny Sąd Administracyjny zwrócił się z pytaniem prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a ten w 2025 roku orzekł, że Polska łamie unijne prawo do swobodnego przemieszczania i ma obowiązek uznawania takich małżeństw. To wtedy premier Donald Tusk komentował: – Nie jest tak, że Unia Europejska nam cokolwiek może w tej kwestii narzucić. Ale jednak zaczęto szukać rozwiązania. Tyle że trwało to wiele miesięcy, a NSA, na podstawie wyroku, 20 marca 2026 oku nakazał USC uznać małżeństwo Trojanów. 

Z informacji Oko.press wynika, że rząd powołał specjalny zespół, który miał wymyślić, jak ograniczyć skutki wyroków. Ostatecznie w tym tygodniu, przed posiedzeniem rządu, Donald Tusk ogłosił, że uchwalone zostanie rozporządzenie ws. transkrypcji i przeprosił osoby LGBT+ za to, że „przez długie lata czuły się odrzucane i upokarzane”, bo państwo „przez wiele lat nie zdawało egzaminu”.

Zobacz wideo „Nadszedł czas decyzji”. Co dalej z małżeństwami jednopłciowymi?

Za Tuskiem poszedł Trzaskowski i poinformował, że Warszawa nie będzie czekać na rozporządzenie, choć zaledwie kilka tygodni wcześniej przekonywał, że wyrok dotyczy tylko małżeństwa Trojanów, a wszystkie kolejne pary będą musiały przejść tę samą, wieloletnią drogę sądową.

Mężczyzna w rubryce „kobieta”

Ministerstwo Cyfryzacji rekomendowało, by nazwiska obu małżonków wpisać do rubryki „mężczyzna” i oddzielić je ukośnikiem. Warszawski Urząd Stanu Cywilnego zdecydował się jednak na wpisanie danych jednego z małżonków w rubryce „mężczyzna”, a drugiego – „kobieta”. Właśnie tę systemową kwestię ma naprawić rozporządzenie rządu. Wzór aktu małżeństwa zmieni się tak, że będzie można wybrać, czy małżonek jest kobietą czy mężczyzną.

– To już są technikalia – mówi w rozmowie z Gazeta.pl Anna Mazurczak, adwokatka, pełnomocniczka Trojanów. – Obaj mężczyźni są wpisani jako małżonkowie. Z zapowiedzi rządu wynika, że zostanie uchwalone rozporządzenie i systemy umożliwią rejestrowanie małżonków we właściwie podpisanych rubrykach. Ale już dziś z aktu małżeństwa wynika, kto z kim go zawarł i z tym aktem możemy udać się do Urzędu Skarbowego, ZUS-u, NFZ-u i żądać uprawnień, które w Polsce przysługują małżonkom różnej płci – wyjaśnia.

Urzędnicy w blokach startowych

Pytana o to, co mogło stać za zmianą linii rządu i samego Donalda Tuska, przyznaje, że nie interesują ją motywy. – Ważny jest efekt. Dokonano transkrypcji i teraz możemy po kolei sprawdzać w praktyce, jakie uprawnienia się z tym wiążą – mówi Mazurczak. Jakie na pewno się nie wiążą? – Adopcja. Z wyroku TSUE wynika, że chodzi o dziedziny prawa regulowane prawem unijnym. Natomiast w Polsce w różnych przepisach pod pojęciem „małżonków” zaczynamy rozumieć też małżonków tej samej płci – konsekwencją tego w którymś momencie na pewno będzie adopcja – ocenia adwokatka.

Mazurczak jest przekonana, że czeka nas wysyp transkrypcji. – Urzędy czekały w blokach startowych – mówi i podkreśla też wagę wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego, który zobowiązał Warszawę do uznania trzech kolejnych małżeństw: – Jestem przekonana, że te trzy wyroki miały znaczenie. Warszawa od czasu wydania wyroków przez NSA już nie miała wątpliwości, że będzie rejestrować każde małżeństwo tej samej płci.

Udział