Sejmowa większość głosami m.in. KO, Lewicy i PSL wybrała w piątek Marcina Horałę na wicemarszałka. Jedynie klub Polski 2050, i to nie cały, głosował za kandydaturą Marcina Ociepy (Horałę poparł m.in. Szymon Hołownia). Przedstawiciele obozu rządowego w sejmowych kuluarach nie kryli w piątek, że decyzja o poparciu kandydata Rozwoju Plus była czysto polityczna, po to, by „wbić klin” między partię Kaczyńskiego i niedawnych rozłamowców. – Już na sali obrad skoczyli sobie do oczu, w kolejnych tygodniach będzie już tylko gorzej – mówił, nie bez satysfakcji poseł Koalicji Obywatelskiej. – Wydaje mi się, że prawica jest bardzo mocno skłócona i że po dzisiejszym wyborze pana Marcina Horały dojdzie już do – można powiedzieć – karczemnej bójki i oskarżanie się o współpracę z rządem, o dywersję, o różnego rodzaju działania – komentował z kolei Andrzej Szejna z Lewicy.

Jeszcze przed piątkowym głosowaniem politycy Prawa i Sprawiedliwości zaczęli budować przekaz o współpracy Rozwoju Plus z obecną władzą. – To głosowanie będzie pokazywało, czy zostanie wybrany na stanowisko wicemarszałka Sejmu polityk, który reprezentuje Prawo i Sprawiedliwość, a więc realną, rzeczywistą opozycję wobec rządu Donalda Tuska, czy też przedstawiciel opozycji koncesjonowanej – mówił na sali obrad szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

Zobacz wideo Horała wicemarszałkiem Sejmu. PiS: To koalicja Rozwój Plus z Tuskiem

Już po wyborze Horały portal X zalały krótkie nagrania polityków PiS i grafiki, wzmacniające przekaz o zblatowaniu Rozwoju Plus z obecną władzą. „Donald Tusk znalazł brakujące ogniwo do przyszłej koalicji” – głosi komentarz na jednej z takich plansz, którą zamieścił na X europoseł Patryk Jaki. Grafika pokazuje pięciu liderów rzekomego porozumienia: Donalda Tuska, Włodzimierza Czarzastego, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Szymona Hołownię oraz Mateusza Morawieckiego. Były wiceprezes PiS miałby być przy tym brakującym puzzlem do nowego układu rządzącego Polską.

PiS grzmi: Morawieckiemu bliżej do „koalicji 13 grudnia”

– Dzisiaj panu Morawieckiemu i jego towarzyszom jest bliżej do obecnego rządu, do koalicji 13 grudnia, niż do nas. No bo oni byli w stanie się porozumieć, my oczywiście nie – przyznał po głosowaniach prezes PiS Jarosław Kaczyński.

– Maski opadły. Rozwój Plus ma koalicję z „koalicją 13 grudnia”, co jest smutnym faktem. Widać, że pan Horała będzie współpracował z panem Czarzastym i wzmacniał koalicję rządzącą. Ubolewam nad tym, bo, rozbijając prawicę, na pewno nie przyczyni się do jej zwycięstwa – dodawała z kolei posłanka Dorota Arciszewska-Mielewczyk.

U części polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy wychodzili w piątek z sali plenarnej, dało się wyczuć irytację i rozczarowanie. Część z nich w ogóle nie chciała rozmawiać z mediami. – Wszystko, co miałem do powiedzenia, powiedziałem na sali plenarnej – rzucił jedynie dziennikarzom wiceszef PiS i kandydat partii na premiera Przemysław Czarnek. Polityk wystąpił w trakcie debaty nad wyborem wicemarszałka i przypuścił atak na szefa klubu Rozwój Plus Łukasza Schreibera. – Niestety twój apel o poparcie waszego kandydata, który nie jest przedstawicielem największego klubu opozycyjnego, wybranego w wyborach 15 października 2023 r., zostanie wysłuchany przez postkomunistycznego marszałka Czarzastego, który poprze waszego kandydata. Niestety, wstyd na całą Polskę – grzmiał Czarnek, zwracając się do niedawnego kolegi partyjnego.

Sam Marcin Ociepa nie krył rozczarowania nie tyle brakiem wyboru, co – jak mówił – „rozbiciem prawicy”. – Samo wystawienie Marcina Horały to jest działanie na niekorzyść prawicy i to jest bardzo bolesne. Wynik wyboru był do przewidzenia, Platforma szukała kija, żeby uderzyć Prawo i Sprawiedliwość. Przykro, że znalazła go w postaci Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego – mówił Ociepa.

KO, Lewica i PSL bez wicemarszałków w kolejnej kadencji?

Nieoficjalnie część naszych rozmówców przekonuje jednak, iż wybór Horały to bardzo dobra wiadomość dla PiS, bo oznacza „koniec” formacji byłego premiera. – My wściekli? Gdzie tam! Dla nas to fantastyczna wiadomość, bo to koniec Rozwoju Plus. Morawiecki pokazał, że jest razem z Tuskiem, więc nie ma czego szukać na prawicy – ocenia jeden z polityków PiS.

Ostrzega zarazem, iż piątkowa decyzja sejmowej większości może też mieć konsekwencje za rok, jeśli to Prawo i Sprawiedliwość przejmie władzę w Polsce. – Żaden klub, który w piątek poparł kandydaturę Marcina Horały z Rozwoju Plus, nie będzie miał wicemarszałka w następnej kadencji, to już postanowione – zapewnia nasz rozmówca.

Koalicja Obywatelska przekonuje jednak, iż ewentualną zemstę Prawa i Sprawiedliwości wkalkulowała w koszty poparcia Horały. – Tak, zdajemy sobie sprawę z tego, że jak tylko PiS będzie mógł, to weźmie odwet za to głosowanie, trudno – rozkłada ręce poseł KO.

Rozwój Plus do PiS: wypieracie się swego byłego premiera, fatalnie to wygląda

W wyśmienitych humorach salę obrad opuszczali za to w piątek posłowie Rozwoju Plus. Do ataków byłych kolegów partyjnych podchodzili ze spokojem. – Niektórzy posłowie Prawa i Sprawiedliwości, żeby uderzyć w swoich niedawnych kolegów, byli gotowi, by tuż po głosowaniach wrzucić prześmiewcze grafiki na media społecznościowe. To jest trochę tak, jakby parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości wypierali się tego, że szefem ich rządu był Mateusz Morawiecki. Fatalnie to wygląda – ocenił Łukasz Kmita.

Na dziś wydaje się, iż ewentualny sojusz przedwyborczy Rozwoju Plus i PiS wydaje się niemożliwy. W Prawie i Sprawiedliwości nie chcą bowiem słyszeć o ewentualnej współpracy. – Jest takie dobre stare przysłowie, które zadedykuję świeżo wybranemu wicemarszałkowi: „Cokolwiek czynisz, czyń roztropnie i patrz końca”. Pogadamy za rok. Wtedy będzie próg wyborczy, z którym się trzeba będzie skonfrontować – mówiła w piątek posłanka Anna Paluch.

Udział