
-
Podwodny robot wykrył około tysiąca gniazd z jajami na dnie Morza Weddella pod lodem oderwanym od lodowca Larsen C.
-
Gniazda należą do ryb z gatunku Lindbergichthys nudifrons, mających wyjątkowo dużą ikrę i zamieszkujących wody antarktyczne.
-
Ułożenie i struktura gniazd wskazują na istnienie wyjątkowych siedlisk lęgowych i są argumentem za utworzeniem chronionego obszaru Morza Weddella.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Gniazda były świetnie zamaskowane, ukryte na dnie przez dziesiątki lat. Nikt ich dotąd nie oglądał i dopiero oderwanie się lodowca Larsen C od lądolodu pozwoliło obejrzeć ten podwodny, tajemniczy świat Morza Weddella.
„Układają się one w sześć odmiennych wzorców geometrycznych” – mówią naukowcy z Uniwersytetu w Essex, którzy sterowali podwodnym robotem. Nikt dotąd nie widział podobnych skupisk pod lądolodem niedostępnym dla ludzkich oczu. Przykrywała je spora warstwa ochronnej zmarzliny.
Gniazda należą do ryb z gatunku Lindbergichthys nudifrons z rodziny nototeniowatych. To ryby typowe dla półkuli południowej, a zwłaszcza dla wód antarktycznych.
Odporne na niskie temperatury, żyją w wodach nad lodowym szelfem. Są z tego, że składają bardzo dużą ikrę, tj. ich jaja mają wyjątkowo dużą średnicę. To nawet kilka milimetrów.
To jedna z największych kolonii lęgowych ryb
Badacze zauważyli, że każde z tysiąca gniazd ma wielkość idealnie dostosowaną do rozmiarów dorosłej ryby, co sugeruje jakąś formę opieki zwierząt nad jajami. Gniazda były uporządkowane i oczyszczone z planktonu.
„Geometryczne ułożenie gniazd leżących blisko siebie jest wyraźnie widoczne. Takie wzorce budowy lęgowisk być może wyewoluowały jako forma grupowego zachowania ochronnego przed drapieżnikami” – podejrzewają naukowcy.
Odkrycia te dostarczają przekonujących dowodów na istnienie wyjątkowych, ustrukturyzowanych siedlisk lęgowych. Możliwe jednak, że o kształcie kolonii decyduje nie ochrona przed drapieżnikami, ale ruchy wody.
Morze Weddella leży między Półwyspem Antarktycznym a Ziemią Coatsów. Jest spore, sześć razy większe niż powierzchnia Polski. Chociaż to morze przybrzeżne, osiąga spore głębie. Niektóre sięgają nawet niemal 7 km.
Lód wieloletni utrzymuje się w zachodniej części akwenu, gdzie pokrywa lodowa sięga 2,5 m. Na wschodzie morze wolne jest od lodu, ale tylko latem, czyli od października do marca.
W Morzu Weddella tworzy się zimna i gęsta woda, niezwykle bogata w tlen, która tworzy wiele ekosystemów i przemieszcza się dalej ku Oceanom Atlantyckiemu i Indyjskiemu. To niezwykle ważny akwen dla Antarktyki. Gromadzące się tam glony i bakterie przywabiają drobne organizmy, jak szczętki czy kryl, a te z kolei wabią inne zwierzęta aż do wielorybów.

Ryby mają tam znakomite warunki do życia. Lindbergichthys nudifrons trzyma się dennych rejonów morza i na gniazda wybiera piaszczyste dno. Tak masowych, grupowych kolonii tych ryb jednak dotąd nie widziano.
Warto pamiętać, że mówimy o gatunku słabo znanym. Lindbergichthys nudifrons jest jedną z najbarwniejszych ryb Antarktyki. Ma kolory brązowe, żółte, pomarańczowe i srebrzyste. Ryba ta żywi się właśnie szczętkami, wieloszczetami, krylem, widłonogami, ale także ikrą innych ryb.













