Zdjęcia tajemniczego mężczyzny, który leżał na szpitalnym łóżku, obiegły internet. Policja apelowała wcześniej o pomoc w ustaleniu jego tożsamości. Jak się okazało, funkcjonariuszom udało się zdobyć nowe informacje na jego temat.
Polak leżał u podnóża Śnieżki
– Z mężczyzną udało się ostatecznie porozumieć. Ustaliliśmy, że to Polak. Obecnie przebywa w szpitalu. Prawo nie pozwala mi zdradzać szczegółów na temat stanu jego zdrowia, ale jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo – poinformowała jedna z rzeczniczek prasowych czeskiej policji z Kraju Hradeckiego, por. Šárka Pižlová, w rozmowie z Wirtualną Polską.
Nadal nie wiadomo, jak mężczyzna znalazł się po czeskiej stronie granicy. Policja zadeklarowała, że współpracuje w tej sprawie z polskimi funkcjonariuszami. Policja z Jeleniej Góry przekazała Wirtualnej Polsce, że nie ma informacji w tej sprawie. – Nikogo w ostatnich dniach w Sudetach nie szukaliśmy. Nikt nie jest zaginiony. Być może oni kontaktują się bezpośrednio z Warszawą i stąd my na razie nic nie wiemy – powiedziała dziennikarzom podinsp. Edyta Bagrowska, z KMP w Jeleniej Górze.
Policja apelowała o pomoc w ustaleniu tożsamości mężczyzny
Ratownik znalazł mężczyznę we wtorek około godz. 20. Polak leżał przed bazą w Pecu pod Śnieżką, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Ratownik, widząc go w takim stanie, zawiadomił o sprawie policję. Funkcjonariuszom nie udało się jednak nawiązać z nim kontaktu. Wiadomo, że mężczyzna nie komunikował się w żaden sposób, ani nie odpowiadał na pytania. Został więc przewieziony do szpitala, gdzie otrzymał opiekę medyczną. Lekarze przeprowadzili badania, z których wynikało, że nie był pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających.
Ratownik – który zgłosił sprawę – zrelacjonował, że widział Polaka w weekend na przystanku autobusowym. Czeska policja ustaliła, że mężczyzna nie miał przy sobie jednak żadnych dokumentów, które pozwoliłyby ustalić jego tożsamość. Funkcjonariusze od początku nie wykluczali, że mógł być obcokrajowcem, ale – w związku z trudnościami w jego rozpoznaniu – poprosili o pomoc. Wiadomo, że w momencie znalezienia nieznajomy miał na sobie jasnoniebieskie dżinsowe szorty i brązową koszulkę.














