Polacy zaczęli najważniejszą część walki o triumf w Lidze Narodów 2026 i obronę tytułu. Rok temu drużyna Nikoli Grbicia w finale nie dała żadnych szans Włochom, wygrywając bez straty seta. Tegoroczna faza interkontynentalna pokazała, że biało-czerwoni są w bardzo dobrej dyspozycji: przegrali tylko dwa spotkania, oba po zaciętych tie-breakach z Japonią i Słowenią.

Liga Narodów 2026. Polska – Ukraina w walce o półfinał


Na początek turnieju finałowego w Chinach Polaków czekało starcie z Ukrainą, zespołem, który w tym sezonie wyrósł na jedną z największych niespodzianek turnieju. Drużyna prowadzona przez Raula Lozano po raz pierwszy w historii awansowała do turnieju finałowego, sprawiając po drodze kilka dużych niespodzianek i pokonując między innymi Włochów oraz Brazylijczyków.


Polacy przekonali się już w tym sezonie, że Ukraina potrafi być bardzo niewygodnym rywalem. W fazie interkontynentalnej nasza reprezentacja wygrała 3:2, ale spotkanie było pełne zwrotów akcji. Teraz przeciwnik będzie jeszcze mocniejszy, bo do składu wrócił jeden z liderów, czyli Ołeh Płotnicki.


– Musimy się spodziewać tego, że Ołeh Płotnicki weźmie na siebie ciężar gry ofensywnej i to jest to niebezpieczeństwo, na które musimy być przygotowani. Zagrywka to element, w którym mogą nam narobić wiele szkody, mają fajne wariacje i to jest jeden z ich najmocniejszych elementów – mówił Kamil Nalepka, statystyk reprezentacji Polski i były pierwszy trener PGE Projektu Warszawa.

Leon nie zwalnia tempa. Polacy grają z Ukrainą


Polacy od początku narzucili swoje tempo. Pierwsze akcje były wyrównane, ale Biało-Czerwoni szybko zaczęli budować 2-3 punktową przewagę. Wynik otworzył Wilfredo Leon, który przełamał ukraiński blok, a chwilę później skuteczną kontrę dołożył Bartłomiej Bołądź. Ukraińcy próbowali odpowiadać, jednak po stronie Polski coraz bardziej widoczny był blok i mocna zagrywka. Asa serwisowego posłał Tomasz Fornal, a chwilę później efektowną kiwką Wilfredo Leon zakończył jedną z najładniejszych akcji seta (17:11).


Polacy byli już blisko zamknięcia seta, ale Ukraina nie zamierzała odpuścić. Leon i Bołądź regularnie dokładali punkty, jednak Yanchuk oraz Płotnycki odpowiadali skutecznymi kontrami i przedłużali emocje w końcówce. Biało-Czerwoni nadal mieli jednak bezpieczną przewagę i serię piłek setowych. Pierwszy set zakończył się wygraną kadry Nikoli Grbicia 25:22.

Liga Narodów 2026. Problemy Polaków w drugim secie


Drugi set od początku był zdecydowanie bardziej zacięty niż pierwsza partia. Polacy dobrze rozpoczęli, a ważne punkty zdobywali między innymi Wilfredo Leon i Bartłomiej Bołądź, jednak Ukraina szybko odpowiedziała. Płotnycki kilka razy znalazł sposób na polski blok, a Yanchuk dał się we znaki Biało-Czerwonym mocną zagrywką i skutecznymi kontrami.


Przez długi fragment seta obie drużyny grały punkt za punkt. Polacy próbowali odskoczyć po udanych akcjach Jakubiszaka, Lemańskiego i Fornala, a po asie serwisowym Szalpuka było 21:20 dla Biało-Czerwonych. Ukraina nie pozwoliła jednak na przełamanie: Yanchuk odpowiedział w kluczowym momencie asem, a chwilę później rywale wykorzystali swoje szanse w ataku.


Końcówka dostarczyła ogromnych emocji. Przy stanie 22:24 Płotnycki zagrał sytuacyjną piłkę, dając Ukrainie dwie piłki setowe. Polacy bronili się do końca, ale decydujący punkt zdobyli rywale: blokiem zatrzymali Leona i doprowadzili do wyrównania meczu na 1:1.


Wkrótce więcej informacji.


Jeśli Polacy awansują, w półfinale rywalem będzie reprezentacja Słowenii. Mecz zostanie rozegrany w sobotę 1 sierpnia o godzinie 9 czasu polskiego.

Udział
Exit mobile version