
Ambasador Rosji w Polsce Gieorgij Michno został we wtorek 26 maja wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. – Tak jak inne kraje wezwaliśmy – w naszym przypadku ambasadora Rosji w Polsce – i przekazaliśmy mu nasze stanowisko wobec tych gróźb, czy ostrzeżeń jak je Federacja Rosyjska nazywa – powiedział Wewiór.
– Nie może być na to naszej zgody. My bardzo jasno podkreślamy, że skoro Rosja, jak sama deklaruje, nie prowadzi wojny, tylko specjalną operację wojenną, to oznacza, że zasięg tych celów powinien był ograniczony do militarnych – zauważył rzecznik MSZ. – Ambasador usłyszał od nas bardzo zdecydowane wezwanie do natychmiastowego zaprzestania nieuzasadnionej i bezprawnej agresji oraz przestrzegania zobowiązań i traktatów międzynarodowych – dodał Wewiór.
Poinformował, że ambasador przyjął stanowisko strony polskiej. Wewiór podkreślił, że działanie MSZ było skoordynowane z innymi partnerami europejskimi. – My działamy razem z naszymi partnerami, którzy również wezwali odpowiedników w ambasadach czy przedstawicieli ambasad rosyjskich na ich terytoriach – powiedział rzecznik MSZ.
Rosja przeprowadziła w niedzielę zmasowany atak na Kijów i region stołeczny, zabijając czterech i raniąc około 100 cywilów. Ministerstwo spraw zagranicznych Rosji ostrzegło wcześniej, że jego armia rozpoczyna serię metodycznych uderzeń wymierzonych w obiekty wojskowe i przemysłowe na terenie Kijowa i w związku z tym zaleciło cudzoziemcom i placówkom dyplomatycznym jak najszybsze opuszczenie miasta.
Wcześniej Wewiór informował, że resort ma przygotowane plany postępowania na wypadek, gdyby doszło do rosyjskiego ataku na polską placówkę dyplomatyczną w Kijowie. – Nasza placówka funkcjonuje w warunkach wojennych nie od dziś, a nasi dyplomaci już nie raz udowodnili swoją odwagę – zaznaczył.
– Traktujemy poważnie te groźby, choć nie jest to pierwszy raz, kiedy Rosja ich używa. Jeśli jednak ma atakować też placówki dyplomatyczne, to zmienia zasady gry – dodał.
Artykuł jest aktualizowany.












