
Dziennikarze wspomnianej gazety zapewniają, że konkretyzuje się plan startu Łukasza Mejzy we freak fightach. Polityk miałby się bić we wrześniu na gali Prime MMA. Jako jego przeciwnika wskazuje się weterana tego typu walk, Jacka Murańskiego.
Poseł chciał się bić przed kamerami. Odszedł z PiS
Pierwsze doniesienia o możliwej walce aktywnego posła wywołały spore poruszenie. Mejza odszedł wtedy z PiS, ale zapewniał jednocześnie, że decyzja o opuszczeniu partii zapadła wcześniej. Jeden z włodarzy Prime MMA – Paweł Jóźwiak – podkreślał ostatnio, że chciałby walki Mejzy już w czerwcu, ale bardziej prawdopodobny jest termin „po wakacjach”.
– Ta walka się odbędzie – zapewniał wówczas Jacek Murański. „Rz” postanowiła dopytać całą trójkę o to starcie. – Nie mam nic do powiedzenia poza tym, co powiedziałem podczas transmisji na żywo – stwierdzał Murański. Jóźwiak stwierdzał z kolei, że potrzebny jest kontrakt, by cokolwiek ogłaszać. – Na ten moment mogę jedynie powiedzieć, że jesteśmy bardzo zainteresowani zakontraktowaniem Łukasza Mejzy – dodawał.
Mejza chce się bić za milion złotych
Sam Mejza podkreślał, że Jacek Murański to osoba niewiarygodna, choć jednocześnie nie zaprzeczył informacjom o gali we wrześniu. – Po raz kolejny powtarzam: jestem skłonny rozważyć udział w gali freak fightowej, jako pierwszy czynny polityk w Europie, jeśli mój udział realnie pomoże potrzebującym zwierzętom i dzieciom. Dlatego hajs ma się zgadzać: okrągły milion na stół i będą grzmoty. Pół miliona dam na schronisko, a pół miliona na dzieci chore na nowotwory. Za rządów Tuska zarówno schroniska, jak i szpitale, są w fatalnym stanie, dlatego te pieniądze bardzo się przydadzą – mówił.
To duża kwota, ale przyjęcie nietypowej, atrakcyjnej dla widzów formuły walki, mogłoby przekonać federację. „Rz” pisała w tym kontekście o brudnym boksie ulicznym. – Taka formuła jest jak najbardziej możliwa. Jest ulubioną Jacka Murańskiego. Myślę, że gdyby doszło do walki, Jacek optowałby za tą opcją, a pan poseł by nie odmówił – stwierdzał Paweł Jóźwiak.
Mejza, Murański i brudny boks?
Brudny boks to formuła, w której oprócz ciosów pięściami dopuszczone są też uderzenia głową, łokciami, tzw. uderzenia młotkowe oraz backfisty – ciosy obrotowe z zaciśniętą pięścią. Zawodnicy walczą wówczas w małych rękawicach. By walka była jeszcze brutalniejsza, Murański chciałby dodać jeszcze jeden element – możliwość dobijania liczonego przeciwnika przez 10 sekund.
Jacek Murański podkreślał, że chciałby być „mieczem sprawiedliwości” i „ukarać Mejzę w imieniu rodziców chorych dzieci, których oszukał z premedytacją, wyłudzając od nich pieniądze”. Po chwili poprawił się, że nie chce być konkretnie mieczem, tylko raczej nogami, którymi zamierza kopać leżącego na macie polityka.













