„Powiedział, że był niezłomny, byśmy nie musieli się wstydzić”. Poczobut dzwonił do europosłów

We wtorek na granicy Polski i Białorusi doszło do wymiany więźniów na zasadzie „pięciu za pięciu”, w ramach której władze w Mińsku zwolniły trzech Polaków i dwóch obywateli Mołdawii. Jednym z uwolnionych jest Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi, który przebywał w więzieniu od 2021 r. Wymiana więźniów odbyła się na przejściu granicznym Białowieża-Piererow.

 – Andrzej zadzwonił do nas ze szpitala, by podziękować za wsparcie, którego udzielaliśmy – powiedziała Małgorzata Gosiewska. Według niej Poczobut dodzwonił się do europosła PiS Michała Dworczyka i potem prosił o rozmowę z innymi eurodeputowanymi, w tym z nią.

Zobacz wideo Wieliński o spotkaniu z Poczobutem

Jak podkreśliła polityczka, usłyszała od Poczobuta coś absolutnie wyjątkowego. – Powiedział, że był niezłomny i walczył, nie dał się ugiąć, byśmy nie musieli wstydzić się za Polaków na Białorusi. Chciał pokazać, że Polacy na Białorusi są warci uwagi i nie przynoszą wstydu nam: Polsce, Polakom – relacjonowała Gosiewska.

 „Wielka rola” prezydenta, ale „rządowi też dziękujemy”

Według niej Poczobut potwierdził w rozmowie telefonicznej swoją gotowość przyjazdu do Strasburga na posiedzenie europarlamentu. – Oczywiście, w momencie, kiedy już zdrowie i siły mu na to pozwolą. Więc pewnie musimy się uzbroić w cierpliwość, bo wiemy, że po pięciu latach tych dramatycznych tortur, pobytu w nieludzkich warunkach, Andrzej na pewno wymaga dłuższego leczenia – zaznaczyła Gosiewska.

Podkreśliła „wielką rolę” prezydenta Karola Nawrockiego w uwolnieniu Poczobuta. Podziękowała „wszystkim zaangażowanym”. – Rządowi też dziękujemy, że to się udało, bo najważniejsze, że Andrzej jest na wolności – zaznaczyła Gosiewska.

Gosiewska: Będę zabiegać, by nie wracał na Białoruś 

Jak powiedziała, martwi ją to, że Poczobut chce wracać na Białoruś. – To jest właśnie cały Andrzej. Przecież wiemy, że w tym początkowym okresie uwięzienia mógł wyjść za cenę emigracji, ale nie chciał – przypomniała.

Gosiewska powiedziała, że będzie zabiegać o to, by Poczobut nie wracał na Białoruś. – Nie mamy wątpliwości, że powrót (…) wiąże się z dalszym zagrożeniem – kontynuowała europosłanka. – Z tym, że znowu zostanie uwięziony i będzie nam dużo trudniej wydobyć go z więzienia, że to bezpośrednio zagraża jego życiu. A znamy Andrzeja na tyle, że wiemy, że on nie zaprzestanie swojej działalności, że to nie jest człowiek, który wróci po to, żeby spokojnie żyć. To nie Andrzej – podkreśliła.

„Nie będzie ocieplania stosunków z Białorusią”

Jak dodała, uwolnienie Poczobuta pokazuje, że o sytuacji na Białorusi trzeba mówić głośno, by poruszać opinię międzynarodową. – Sami mieliśmy niejednokrotnie wątpliwości, czy wymienianie więźniów z nazwiska im nie zaszkodzi. Ale to jest dowód na to, że nie, że trzeba to robić dla sprawy, dla Białorusi demokratycznej i dla tych poszczególnych osób – zaznaczyła.

W ocenie Gosiewskiej uwolnienie Poczobuta nie zmienia faktu, że Alaksandr Łukaszenko gnębi własny naród i niszczy wszelkie oznaki wolności. – On z jednej strony wypuszcza więźniów politycznych, ale drugie tyle zamyka. Tu nic się nie zmieniło i dlatego, póki co, nie będzie normalizacji relacji ani żadnego ocieplania stosunków z Białorusią. W każdym razie naszej zgody na to nie będzie – podsumowała.

Ze Strasburga Magdalena Cedro, PAP

Udział
Exit mobile version