W połowie września ruszył proces ws. publikacji artykułu „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, za który prezydent pozwał wydawcę Onetu. We wtorek odbyła się kolejna rozprawa. Sąd nie dopuścił do zeznań Grzegorza Horodki, ps. Śledziu. To kolega Nawrockiego, neonazista powiązany ze światkiem sutenerów w Trójmieście. Według dziennikarza Andrzeja Stankiewicza „Śledziu” mógłby przedstawić sądowi relację między osobami z gdańskiego środowiska sutenerów a głową państwa.
Tak się jednak nie stało. Zeznania złożyła m.in. była rzeczniczka kampanii prezydenckiej Emilia Wierzbicki. To właśnie ona otrzymała pytania przed publikacją tekstu. Wierzbicki jako świadka wezwali pełnomocnicy Nawrockiego. Pracowniczka wPolsce24 po zakończeniu zeznań rzuciła, że „nic nie może powiedzieć” – podał TVN24. Zabrała za to głos w mediach społecznościowych, odnosząc się do aktywności dziennikarzy Onetu.
Proces ws. tekstu Onetu o Karolu Nawrockim i tajemnicach Grand Hotelu. „A co to za obyczaje?”
„A co to za obyczaje? Proces jest tajny, bez udziału mediów, a Stankiewicz po każdej rozprawia rozstawia studio pod salą sądową i nadaje… Oceniając m.in. działania sądu. To jest jakiś obłęd” – stwierdziła Wierzbicki. Zeznawał jeszcze kolega Nawrockiego, który rzeczywiście pracował w ochronie w Grand Hotelu oraz restaurator z Grand Hotelu, który nigdy nie pracował w tamtejszej ochronie. Rozprawa trwała niespełna 1,5 godz. Następny termin rozprawy wyznaczono na 27 października.
Przyszła rozprawa może być jedną z ostatnich przed przesłuchaniem głowy państwa. Na razie nie ma decyzji, kiedy miałoby się to stać, ani gdzie. „Szanujemy procedury sądowe w procesie Karola Nawrockiego z Onetem i nie będziemy robić z niego medialnego spektaklu. Nie komentujemy do czasu zakończenia sprawy. My nie gramy w ich grę. Oni kłamali, kłamią i będą kłamać. Robimy swoje. Konsekwentnie. Do końca” – napisał szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker.














