Wydaje się oczywiste, że w Rzeczpospolitej jest nieakceptowalne, z uwagi na zawartą umowę społeczną jaką jest konstytucja (art. 1 i art. 2), aby kilkadziesiąt podmiotów w sposób nieuzasadniony bogaciło się kosztem ogółu obywateli, wykorzystując sytuację trwającej wojny w Zatoce Perskiej.
Sytuacja koncernów paliwowych, jeśli chodzi o ich zyskowność i ryzyko prowadzenia działalności jest bardzo dobra. Na pewno dużo lepsza niż innych branż, a zdecydowanie lepsza od całego sektora małych i średnich przedsiębiorstw, który głównie utrzymuje państwo. Firmy paliwowe zarabiają gigantyczne pieniądze w zasadzie nie ponosząc żadnego ryzyka i co najważniejsze nie obawiają się tego, że z dnia na dzień może pojawić się konkurencja, która wymusi bardziej efektywną działalność i większą staranność.
Wynika to z tego, że aby prowadzić handel paliwami, niezbędna jest koncesja od państwa, a jej uzyskanie nie jest ani szybkie, ani łatwe. Państwo koncesjonuje handel paliwami, aby zabezpieczyć gospodarkę i obywateli w stały do niego dostęp, a za to gwarantuje koncernom osiąganie bardzo przyzwoitych marż/zysków. Natomiast na pewno nie dało im koncesji po to, aby w sposób absurdalnie łatwy (czyli bez żadnego wysiłku) bogaciły się, wykorzystując pozycję monopolisty.
Obowiązkiem państwa jest zareagować


