„Prokurator Andrzej Piaseczny wraz z funkcjonariuszami Policji przybył do siedziby Trybunału Konstytucyjnego i usiłuje dokonać przeszukania siedziby niezależnego organu władzy sądowniczej” – przekazano w komunikacie TK opublikowanym na portalu X w piątek 16 października przed godz. 11.
„Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski podjął decyzję o dobrowolnym wydaniu żądanych dokumentów. Uważa jednocześnie, że najście na Trybunał Konstytucyjny przez prokuratora ma charakter prowokacyjny i wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 128 Kodeksu karnego [zamach na konstytucyjny organ – red.]. O zaistnieniu niniejszej sytuacji został poinformowany prezydent Karol Nawrocki” – poinformował TK.
Śledczy w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. „Dokumenty oraz nagrania”
Prokuratura Krajowa potwierdziła w piątek, że czynności w TK wykonywał prokurator z Zespołu do spraw zapobiegania negatywnym skutkom orzeczeń wydanych przez sędziów powołanych przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa po 2017 r.
„W toku czynności wskazane dokumenty oraz nagrania zostały dobrowolnie wydane, w związku z czym nie było konieczności przeprowadzania przeszukania pomieszczeń Trybunału Konstytucyjnego w celu ich odnalezienia i zabezpieczenia” – przekazano w komunikacie.
„Postępowanie dotyczy m.in. podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych wykonujących obowiązki służbowe w Trybunale Konstytucyjnym, ze skutkiem w postaci działania na szkodę interesu prywatnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz interesu publicznego, związanego z prawidłowym funkcjonowaniem władzy sądowniczej w Polsce” – dodano.
Jak poinformowano, „zakresem postępowania objęto również zawiadomienie złożone 14 października 2026 r. przez Macieja Berka”. Maciej Berek zarzucał Bogdanowi Święczkowskiemu, że ten w środę „wypchnął go” z wejścia do korytarza sędziowskiego. Z kolei Święczkowski twierdził, że jedynie „stanął w drzwiach” i go „nie przepuścił”.
Święczkowski zawiadamia prezydenta o „zamachu na TK”. Berek: Czego pan się obawia?
Do obecności prokuratora i policji odniósł się na portalu X Maciej Berek.
„W środę, po wydarzeniach w Trybunale Konstytucyjnym, złożyłem zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez sędziego TK Bogdana Święczkowskiego przestępstwa naruszenia mojej nietykalnosci cielesnej jako funkcjonariusza publicznego” – czytamy. Jak dodał, „w zawiadomieniu do prokuratury zawnioskował o zabezpieczenie monitoringu”.
„Czytam właśnie, że w TK pojawił się prokurator, żeby zabezpieczyć ten monitoring, ale teraz sędzia Boogdan Święczkowski oświadczył, że czynności prokuratora to „przestępstwo zamachu na TK” i że zawiadamia o tym Prezydenta. Panie Sędzio Bogdanie Święczkowski, skoro twierdził Pan publicznie, że wg Pana nie naruszył Pan mojej nietykalności, to dlaczego tak się Pan obawia wydania monitoringu prokuratorowi?” – napisał Maciej Berek.
Berek złożył zawiadomienie do prokuratury. „Święczkowski mnie wypchnął”
Sędzia Maciej Berek poinformował w środę (14 października) w rozmowie z Moniką Olejnik na antenie TVN24, że złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa naruszenia nietykalności osobistej funkcjonariusza publicznego. Miało to związek z incydentem, do którego doszło w środę w siedzibie TK, tuż po złożeniu przez Berka ślubowania w Sejmie.
– Sędziowie, którzy mają przydzielone pokoje, powiedzieli, że zapraszają nas, abyśmy zobaczyli, jak wyglądają ich miejsca pracy. I wtedy zadziała się rzecz, która zupełnie nas wszystkich zaskoczyła. Sędzia Święczkowski w sensie dosłownym wybiegł zza mnie. Ja wchodziłem do tego korytarza sędziowskiego i z wejścia do tego korytarza mnie wypchnął – relacjonował Berek. Sędzia TK podkreślił, że nie doszło do szarpaniny.
– Po prostu stanąłem, stanąłem w drzwiach i nie przepuściłem pana Berka, który nie objął urzędu sędziego i poinformowałem, że jeżeli chcą się spotkać i rozmawiać wszyscy wspólnie, to zapraszam do saloniku – mówił w czwartek prezes TK Bogdan Święczkowski w programie „Graffiti” na antenie Polsat News.
– Starcia nie było, być może pan Berek mnie dotknął. […] Można powiedzieć, że on mógł ewentualnie dopuścić się naruszenia mojej nietykalności – dodał Święczkowski. Prezes TK zaznaczył także, cała sytuacja została zarejestrowana przez kamery monitoringu. – Nie pokażemy go [nagrania], natomiast organy publiczne, organy ścigania, jeżeli będą chciały otrzymać to nagranie, poproszą o to. [Wtedy] oczywiście to nagranie przekażemy – zadeklarował.
Spór wokół sędziów TK. Tylko troje ślubowało przed prezydentem
Do ślubowania Macieja Berka w Sejmie w środę doszło dzień po tym, jak Komisja Wenecka (organ doradczy Rady Europy do spraw prawa konstytucyjnego) wydała zalecenia dotyczące ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Komisja zleciła m.in. „umożliwienie złożenia ślubowania bez fizycznego udziału prezydenta”, jeśli prezydent „odmawia odebrania ślubowania od sędziego wybranego przez Sejm lub zwleka z tą czynnością”.
Kryzys dotyczący odebrania ślubowania nowych sędziów TK trwa od kilku miesięcy. W marcu Sejm wybrał sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent zaprosił jednak tylko dwoje z nich – Magdalenę Bentkowską oraz Dariusza Szostka – i złożyli oni ślubowanie w jego obecności.
Cztery pozostałe osoby wybrane w marcu na sędziów TK – Krystian Markiewicz, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska i Maciej Taborowski – nie zostały zaproszone przez prezydenta. Sędziowie ci złożyli 9 kwietnia w sejmowej Sali Kolumnowej ślubowanie z formułą, że robią to „wobec prezydenta”. Nie zostali jednak dopuszczeni do orzekania przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
W czerwcu Sejm wybrał Sławomira Patyrę na sędziego TK – po zaproszeniu przez prezydenta złożył on ślubowanie pod koniec lipca.
4 września na sędziego TK wybrany został natomiast Maciej Berek – wcześniej minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Jest zatem ósmą osobą wybraną przez Sejm obecnej kadencji na sędziego TK.
Kancelaria Prezydenta, jeszcze przed wyborem Berka przez Sejm, podnosiła wątpliwości co do spełnienia przez niego wymogu formalnego w postaci dziesięcioletniego stażu radcy prawnego. Sam Berek, jeszcze przed wybraniem go na sędziego TK, opublikował w mediach społecznościowych dokumenty, z których wynikało, że spełnia te kryteria.
Maciej Berek podkreślał też, że „nie istnieje taka procedura, w której prezydent weryfikuje rozstrzygnięcie Sejmu”. Przedstawiciele prezydenckiej kancelarii powtarzali wielokrotnie, że prezydent odbierze ślubowanie od Berka, gdy ten potwierdzi, że spełnia wymogi formalne.
Źródło: PAP
Redagował Marcin Kozłowski













