
Śledczy przesłuchali Tomasza Sakiewicza w środę 20 maja. Przed budynkiem Prokuratury Krajowej odbyła się demonstracja sympatyków Telewizji Republika, którzy wyrażali wsparcie dla szefa tej stacji. Ich zdaniem działania prokuratury są nieuzasadnione. W proteście brał udział m.in. pracownik Republiki Michał Rachoń.
Tomasz Sakiewicz nie odpowiedział na większość pytań
Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak poinformował na konferencji prasowej, że Sakiewicz „nie odpowiedział na większość pytań, zasłaniał się tajemnicą dziennikarską”. – Złożył również oświadczenie do protokołu o charakterze pozamerytorycznym, zupełnie niezwiązane z przedmiotem tego postępowania – powiedział prokurator. Stwierdził, że było to „oświadczenie o charakterze politycznym”.
Sakiewicz: Nieprawdopodobna kompromitacja prokuratury
Sakiewicz wyszedł z budynku prokuratury około godz. 11. – Zadeklarowałem pełną gotowość do złożenia zeznań, jeśli zostanę wezwany przez legalnie powołanego prokuratora i zakres wezwania będzie zgodny z tym, na jaką okoliczność mam być przesłuchany. Chciano mnie przesłuchać w tej sprawie, o której mówiło kierownictwo prokuratury, ale nie tej, która była celem przesłuchania – powiedział Sakiewicz w rozmowie z Jarosławem Olechowskim, szefem wydawców Republiki.
Sakiewicz powiedział uczestnikom demonstracji, że „w Prokuraturze Krajowej nikt nie potrafi napisać wezwania”. – To świadczy o kompletnym upadku znajomości prawa albo braku potrzeby przestrzegania prawa, mamy do czynienia z nieprawdopodobną kompromitacją prokuratury. To jest niesamowite, że nawet robiąc pułapkę na mnie tutaj, nie byli w stanie prawidłowo napisać wezwania. To pokazuje, że zbliża się koniec tego systemu – stwierdził.
Prezes Telewizji Republika przekazał, że choć pod wezwaniem podpisał się Piotr Woźniak, przesłuchiwał go inny prokurator. Podkreślił też, że nie przedstawiono mu żadnych zarzutów. – Być może mnie ukarzą, bo takie zapowiedzi były, ale nie dzisiaj – dodał.
Prokuratura przesłuchała prezesa Telewizji Republika ws. Zbigniewa Ziobry
Jak pisaliśmy w Gazeta.pl, 10 maja Zbigniew Ziobro powiedział o swoim wyjeździe do USA. Telewizja Republika przekazała, że polityk zostanie komentatorem stacji. Następnego dnia Prokuratura Krajowa poinformowała, że śledczy chcą ustalić, czy inne osoby pomagały Ziobrze w ucieczce. Właśnie w tej sprawie zeznawał Sakiewicz. Prokuratura bada okoliczności zatrudnienia byłego ministra sprawiedliwości przez Telewizję Republika.
W zeszłym roku prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu Ziobrze zarzutów dotyczących afery Funduszu Sprawiedliwości. Śledczy podejrzewają go o popełnienie 26 przestępstw, m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. W trakcie rządów Viktora Orbána Ziobro i jego były zastępca w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcin Romanowski dostali azyl polityczny na Węgrzech.












