
-
Mamut włochaty i inne zwierzęta megafauny epoki lodowcowej wyginęły około 10-8 tysięcy lat temu, co miało ogromny wpływ na ekosystemy.
-
Naukowcy z Michigan State University wskazują, że neotropikalne sieci pokarmowe w Ameryce noszą silne ślady wyginięcia megafauny, podczas gdy w Afryce i Azji zachowały się drapieżniki o szerszym spektrum dietetycznym dzięki przetrwaniu dużych ssaków.
-
Wymieranie dużych ssaków na różnych kontynentach doprowadziło do zmian w sieciach pokarmowych i wpłynęło na obecny podział geograficzny fauny.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Mamut włochaty zniknął wraz z końcem ostatniej epoki lodowcowej, czyli między 10 a 8 tys. lat temu. Najdłużej zachował się na wyspie Wrangla koło Czukotki, gdzie żył być może jeszcze 2 tysiące lat p.n.e., zatem, w czasach starożytnego Egiptu. Przez tysiące lat zwierzęta te były podstawą ekosystemów uformowanych na przedpolu lodowców, podobnie zresztą jak mamut kolumbijski w Ameryce. Od ich życia, wędrówek, oddziaływania na roślinność i krajobraz, a nawet od ich odchodów zależało całe życie plejstocenu.
Wraz z mamutami wymarła cała megafauna epoki lodowcowej. Zniknęły przystosowane do życia w zimnym klimacie nosorożce włochate, jelenie olbrzymie, żubry stepowe, wymarły tygrysy szablozębne, lwy jaskiniowe, hieny jaskiniowe czy wilki straszliwe, a także wielkie naziemne leniwce z Ameryki. 11 tysięcy lat temu większość z nich zamieszkiwała jeszcze Ziemię, ale teraz ich nie ma. Choć 10 tys. lat może wydawać się ludziom odległym okresem, to w skali ewolucji to mgnienie oka, a zniknięcie tej megafauny wciąż ma na nas wpływ. Konsekwencje są odczuwalne.
To Ameryka ucierpiała w epoce lodowcowej najbardziej
Piszą o tym amerykańscy naukowcy w „Proceedings of the National Academy of Sciences” (PNAS), gdzie czytamy że „uderzające są różnice między kontynentami w pionowych i poziomych właściwościach sieci pokarmowych: neotropikalne sieci pokarmowe w Ameryce noszą silne ślady wyginięcia megafauny, podczas gdy sieci afrotropikalne zachowują drapieżniki o szerszym spektrum dietetycznym dzięki przetrwaniu miejscowej megafauny”. Mowa zwłaszcza o trąbowcach i innych dużych ssakach jak nosorożce, duże koty itd. One przetrwały w Afryce i Azji, ale Europa czy Ameryka Północna oraz Południowa są ich w zasadzie pozbawione i to ma bardzo poważne skutki. W plejstocenie, podczas epoki lodowcowej megafaune miały wszystkie kontynenty, teraz już tak nie jest.
Badacze donoszą: „Wymierania megafauny w późnym czwartorzędzie i późniejsze kurczenie się zasięgów dużych ssaków przerwały interakcje drapieżnik-ofiara w różnym stopniu na różnych kontynentach” i dodają, że te procesy wciąż są bardzo słabo poznane. Te badania jednak wskazują na to, że neotropikalne sieci pokarmowe w Ameryce noszą bardzo wyraźne ślady poważnej utraty gatunków. Teraz mają mniejsze drapieżniki niż kiedyś, jest ich także mniej, co zasadniczo wpływa na potencjalne ofiary. Zupełnie inną sytuację mamy w Afryce czy Azji. Wymieranie wielkich ssaków ukształtowało geograficzny podział świata zwierząt w taki sposób, jaki znamy go teraz.
Konsekwencje wymierań ciągną się przez tysiące lat
Wnioski są takie, że różnice między kontynentami dotyczące tego, jakie zwierzęta je zamieszkują, nie wynikają jedynie z klimatu. Znaczną rolę w sieciach pokarmowych odegrała skala wymierań w przeszłości. Chociaż każdy region poniósł straty, najbardziej ucierpiały obie Ameryki. W ciągu ostatnich 50 tys. lat kontynenty te straciły ponad trzy czwarte wszystkich ssaków ważących ponad 45 kilogramów. I to ma poważne skutki obecnie.
Zasada związana z wymieraniem gatunków jest od lat taka sama: jeśli drapieżnik zniknie, populacja jego ofiary może pozostać niekontrolowana, co pociągnie za sobą szereg kaskadowych zmian. Na tej podstawie Lydia Beaudrot z Michigan State University wykazała, że wyginięcie dużych ssaków może mieć wpływ na środowisko nawet dziesiątki tysięcy lat później. Tak było właśnie w przypadku mamutów i innych dużych zwierząt epoki lodowcowej. Badanie objęły ponad 440 gatunków ssaków, w tym lwy, wilki, niedźwiedzie i trąbowce.
Obserwacje tego, jakie konsekwencje przyniosło wymarcie dużych ssaków epoki lodowcowej ma przełożenie na współczesne czasy, gdy dochodzi do kolejnego wymierania zwierząt. Znikają duże ssaki obecnej epoki – słonie, nosorożce, duże koty i inne. Jeżeli wymrą zupełnie, skutki tego także będą odczuwalne przez kolejne dziesiątki tysięcy lat.

