W ubiegłym tygodniu ministerka funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła, że rezygnuje z zasiadania w rządzie i z funkcji szefowej Polski 2050. Napisała, że „partię zostawia w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił”. Chodzi o Szymona Hołownię, wicemarszałka Sejmu, wcześniejszego lidera partii. Podkreśliła, że „odchodzi z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla niej ważniejsze niż stołki”.
W poniedziałek (26 października) przed elektrociepłownią w Nowym Dworze Mazowieckim na konferencji dot. cen energii lider Rozwoju Plus jeden z dziennikarzy zapytał Mateusza Morawieckiego o ewentualne dołączenie Pełczyńskiej-Nałęcz do ugrupowania. Były premier stwierdził, że żadnych takich rozmów nie ma. – W bardzo wielu obszarach jesteśmy na bardzo różnych pozycjach z panią minister – powiedział.
Morawiecki: Nie prowadzimy żadnych rozmów z byłą panią minister
– Natomiast muszę powiedzieć, że jej krytyka tego rządu to ta sprawa, z którą mogę się zgodzić. Ale nie oznacza to, że będziemy zapraszali byłą panią minister do Rozwoju. My mamy bardzo konkretne nasze priorytety – zaznaczył.
Morawiecki podkreślił, że Rozwój Plus jest „otwarty na współpracę z bardzo wieloma środowiskami”. – Łączymy siły z różnymi środowiskami w całej Polsce. Natomiast nie prowadzimy żadnych rozmów z byłą panią minister – podkreślił były premier.
Pełczyńska-Nałęcz: Zostałam skazana na wygnanie za myślozbrodnię
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz objęła stanowisko przewodniczącej Polski 2050 po styczniowych wyborach wewnątrz ugrupowania. Zorganizowano je po tym, jak z funkcji lidera zrezygnował Szymon Hołownia. W połowie lutego tego roku w partii doszło do rozłamu. W jego wyniku ministerka klimatu Paulina Hennig-Kloska wraz z grupą kilkunastu parlamentarzystów opuściła ugrupowanie i stworzyło nowy klub parlamentarny Centrum.
W sobotę 24 października Szymon Hołownia poinformował, że zarząd Polski 2050 zdecydował o usunięciu Pełczyńskiej-Nałęcz z partii za „działanie na szkodę partii oraz wbrew uchwałom organów statutowych partii”. Polityczka odniosła się do tej decyzji we wpisie na X. „Zostałam skazana na wygnanie za myślozbrodnię. Obiecuję recydywę dalszego wolnego myślenia” – podkreśliła. „Drogi Szymonie, wiem, że się starasz. Ale kierownik (premier Donald Tusk – red.) i tak nie doceni. Tyle w temacie” – dodała.
Pełczyńska-Nałęcz nie kandydowała do Sejmu i nie jest posłanką. Jako szefowa MFiPR miała zadanie zadbania o właściwe wykorzystanie środków z Krajowego Planu Odbudowy. Kierowany przez nią resort wynegocjował z Komisją Europejską sześć rewizji KPO, dzięki czemu udało się złagodzić tzw. kamienie milowe, czyli zadania, reformy oraz inwestycje, które Polska zobowiązała się wykonać w zamian za środki z unijnego Funduszu Odbudowy.
Źródło: PAP













