Najpierw zdjęcie w kajdankach, teraz zmyślona historia o zamachu i pobycie w szpitalu. Rafał Brzoska alarmuje, że oszuści znów wykorzystali jego wizerunek. W środę, 30 września, opublikował nagranie, w którym opowiedział o kolejnej fałszywej publikacji i zwrócił się do przedstawicieli Mety oraz polityków.
Rafał Brzoska dementuje wiadomość o zamachu. „Wszystko jest okej”
Na nagraniu przedsiębiorca ironicznie relacjonuje, że podczas przeglądania wiadomości dowiedział się o rzekomym zamachu na własne życie. Zaraz potem wyjaśnia, że nic takiego nie miało miejsca.
„Nie wyszedłem ze szpitala, wszystko jest okej” — podkreśla. Publikację nazywa kolejnym scamem, czyli oszustwem, i zapowiada, że nie odpuści sprawy.
We wpisie na X Brzoska przypomina też wcześniejszy przypadek wykorzystania jego wizerunku.
„Wydawało mi się, że po zdjęciu w kajdankach trudno o większą podłość, jaką mogę zobaczyć na polskim Facebooku, ale się myliłem!!!” — napisał.
Nie tylko szef InPostu. Brzoska wskazuje, na kim jeszcze żerują oszuści
Według Brzoski podobne oszustwa wykorzystują również wizerunki polityków, m.in. prezydenta Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena. Przedsiębiorca zarzuca polskim menedżerom Facebooka przyzwolenie na publikowanie takich treści.
Nagranie jest kolejnym głosem w sporze Brzoski z Metą, właścicielem Facebooka. Szef InPostu oskarża koncern o tolerowanie fałszywych publikacji i reklam wykorzystujących jego wizerunek oraz dane osobowe.
„Kiedy wreszcie zrobimy z tym porządek?” — pyta prezes InPost w nowym nagraniu.
Weryfikacja reklamodawców i kara 150 proc. Czego chce Brzoska?
Przedsiębiorca ponawia postulat obowiązkowej weryfikacji reklamodawców z wykorzystaniem mechanizmów AML/KYC, służących przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i identyfikacji klientów. To jeden z trzech postulatów jego inicjatywy „150 proc”.. Pozostałe dotyczą kar dla platform oraz pomocy poszkodowanym.
Platforma, która mimo weryfikacji wyemitowałaby oszukańczą reklamę, miałaby zapłacić karę administracyjną w wysokości 150 proc. przychodu z tej reklamy i reklam z nią powiązanych. Część środków z kar miałaby zasilać fundusz kompensacyjny dla osób, które przez oszustwa straciły pieniądze, dane lub poniosły inne szkody.













