Rajd ukraińskiego influencera nad Morskie Oko. Tusk domaga się „surowych konsekwencji”

Ukraiński influencer, Andrij Gawryliw, wjechał sportowym samochodem nad Morskie Oko. Pokonał ponad osiem km trasy objętej zakazem ruchu w Tatrzańskim Parku Narodowym. Policja ukarała go mandatem stuzłotowym, choć taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę do pięciu tysięcy złotych. Jak podała policja, mężczyzna miał wprowadzić funkcjonariuszy w błąd twierdzeniem, że jedynie wjechał za szlaban i zawrócił.

Donald Tusk reaguje na rajd ukraińskiego influencera. Zwrócił się do MSWiA

„Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji” – napisał premier na X.

Do zdarzenia doszło w piątek (22 maja) wieczorem. Influencer przejechał Corvettą asfaltową drogą prowadzącą do Morskiego Oka mimo obowiązującego zakazu ruchu dla prywatnych pojazdów na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Na miejscu zrobił zdjęcia z partnerką na tle samochodu, po czym wrócił tą samą trasą.

Mężczyzna został zatrzymany przez policję przy wyjeździe z terenu parku. Funkcjonariusze ukarali go mandatem w wysokości stu złotych oraz ośmioma punktami karnymi. Taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę od dwudziestu złotych do pięciu tysięcy złotych.

Policja uznała wyjaśnienia kierowcy. Sprawa wywołała oburzenie

Rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek przekazał, że kierowca nie przyznał się do pełnego przejazdu do Morskiego Oka i twierdził, że wjechał jedynie za szlaban i zawrócił. Policjanci uznali jego wyjaśnienia i na tej podstawie dali mu mandat w wysokości stu złotych.

Sprawa wywołała oburzenie w serwisach społecznościowych. Internauci zwracają uwagę na niewielką wysokość kary za naruszenie przepisów obowiązujących na obszarze chronionym.

Straż Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN) nie była świadoma wjazdu sportowego auta na teren chroniony. Pracownicy parku dowiedzieli się o zdarzeniu dopiero po publikacji zdjęć influencera w internecie. Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski ocenił zdarzenie jednoznacznie negatywnie.

– Wjazd na teren TPN bez wymaganej zgody stanowi naruszenie obowiązujących przepisów. Na drodze do Morskiego Oka obowiązuje zakaz wjazdu, który jest odpowiednio oznakowany. Droga do pewnego momentu ma status drogi publicznej, dlatego w zakresie naruszeń przepisów ruchu drogowego działania może podejmować również policja – przekazał dyrektor TPN.

Niezależnie od działań policji własne czynności prowadzi straż parku. Zgodnie z obowiązującymi przepisami w przypadku zbiegu wykroczeń możliwe jest nałożenie mandatu do tysiąca złotych.

„Aktualnie na drodze do Morskiego Oka, na odcinku Łysa Polana – Wodogrzmoty Mickiewicza, prowadzone są prace remontowe realizowane przez Starostwo Powiatowe w Zakopanem. W związku z remontem szlaban grodzący przejazd na początku szlaku na Palenicy Białczańskiej pozostaje czasowo odłączony. Jednocześnie zwracamy uwagę, że droga jest odpowiednio oznakowana, a na wjeździe obowiązuje zakaz ruchu dla pojazdów nieuprawnionych” – przekazał dyrektor TPN. 

Redagowała Kamila Cieślik

Udział