
Kto przenosi do innego kraju centrum swoich życiowych interesów, przenosi również obowiązek rozliczenia się z podatków, niezależnie od tego w jakim kraju zarabia. Kluczowa granica to 183 dni pobytu w danym roku podatkowym.
Obywatele Ukrainy, którzy z powodu wojny mieszkają i żyją w Polsce, ale nadal pracują zdalnie dla ukraińskich firm, często zapominają rozliczyć się podatkowo z Polską. Zbiegiem okoliczności, ukraiński system podatkowy jest też korzystniejszy od polskiego.
Praca zdalna na Ukrainie nie chroni przed urzędem skarbowym w Polsce
System podatkowy w Polsce opiera się na dwóch stawkach: 12 proc. dla dochodów do 120 tys. zł, a powyżej 32 proc., oraz na kwocie wolnej od podatku (30 tys. zł). Ukraina stosuje płaską stawkę 18 proc. i podatek wojenny w wysokości 1,5 proc.
– Wielu Ukraińców żyje dziś w przekonaniu, że skoro podatek pobiera ukraiński pracodawca, to temat polskiego PIT ich nie dotyczy – tłumaczy Tomasz Prokurat z kancelarii Litigato na łamach Interia.pl. Nie trudno pracować zdalnie w branży IT, w finansach, czy w usługach specjalistycznych. Dla ukraińskich pracodawców praca zdalna z Polski to bardzo pożądany mechanizm. Zapewnia stabilny byt, a ukraińskim firmom pozwala utrzymać talenty i ciągłość biznesową pomimo trwającej wojny.
Jednak obywatel Ukrainy pracujący i mieszkający na stałe w Polsce staje się polskim rezydentem podatkowym. Z tego względu musi rozliczać się z całego swojego dochodu przed polskim urzędem skarbowym, unikając podwójnego opodatkowania dzięki umowie międzynarodowej z 1993 roku między Polską a Ukrainą.
Doradcy podatkowi coraz częściej spotykają się z sytuacjami, w których ukraińscy obywatele zgłaszają się do nich z zaległymi zeznaniami podatkowymi i naliczonymi przez urzędy skarbowe karnymi odsetkami. Problem dotyczy też firm ukraińskich, których kluczowi pracownicy mieszkają w Polsce – to wystarczy, żeby ich dochód objął polski system podatkowy.
Centrum życia w Polsce zobowiązuje
Zdaniem Tomasza Prokurata, dla polskiego fiskusa istotne są dwa pytania: czy dana osoba jest polskim rezydentem podatkowym oraz gdzie faktycznie wykonywana jest praca. – Jeżeli odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi „tak”, a na drugie: „w 100 proc. z terytorium Polski”, to bez wątpliwości powstaje obowiązek rozliczenia podatku od tego wynagrodzenia w Polsce – podkreśla. Podobnie, kiedy odpowiedź „tak” dotyczy tylko jednego z tych pytań.
Polsko-ukraińska umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania przewiduje, że dochód z pracy najemnej wykonywanej w Polsce może być opodatkowany w Polsce, nawet gdy wykonuje ją osoba, która nie jest w Polsce rezydentem podatkowym. Zdalni pracownicy korzystają przecież z polskich dróg, transportu publicznego, opieki medycznej czy edukacji, nie dokładając się do ich utrzymania w formie lokalnych podatków od dochodów.
– Organy podatkowe mogą skrupulatnie przeanalizować stan faktyczny danego rezydenta, czyli w jakim kraju posiada konta bankowe, gdzie opłacane są rachunki lub nawet z jakimi operatorami sieci komórkowych posiada umowy. Te z pozoru drobne aspekty mogą mieć zasadniczy wpływ na to, jaka rezydencja podatkowa faktycznie zostanie wpisana w rejestr – tłumaczy na łamach Interia.pl Mateusz Zubik z Smart Solutions HR. Wtedy wkracza Kodeks karny, a nawet groźba więzienia.













