
-
Rosyjski polityk Boris Nadieżdin został aresztowany i ogłoszony „zagranicznym agentem”.
-
Władze nie podały przyczyn zatrzymania, a osoba z otoczenia Nadieżdina przekazała, że powody pozostają niejasne.
-
Centralna Komisja Wyborcza odmówiła rejestracji Nadieżdina jako kandydata w wyborach prezydenckich w 2024 roku, uzasadniając decyzję niewystarczającą liczbą podpisów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W lakonicznym wpisie zamieszczonym na platformie Telegram Boris Nadieżdin przekazał, że policja zabrała go na komisariat do miasta Dołgoprudnyj, położonego około 20 km na północ od Moskwy.
W ostatnim czasie aresztowany zbierał w Dołgoprudnym podpisy, aby ubiegać się o start w wyborach do Dumy Państwowej, mimo że na mocy obowiązujących od 2024 r. przepisów nie będzie mógł wziąć w nim udziału.
Rosja. Boris Nadieżdin aresztowany
Jak donosi „The Moscow Times”, jedna z osób z otoczenia polityka poinformowała dziennikarzy gazety, że przyczyny aresztowania Nadieżdina pozostają niejasne. Władze nie wydały dotychczas komunikatu w tej sprawie.
Nadieżdin pełnił funkcję deputowanego do Dumy Państwowej w latach 2000-2003, a obecnie ubiega się o możliwość kandydowania w nadchodzących wyborach, które mają odbyć się we wrześniu.
Władze starają się jednak umożliwić politykowi start. W 2024 r. Kreml ogłosił, że osoby uznane za „zagranicznych agentów” nie zostaną dopuszczone do kandydowania. Za taką właśnie osobę uznano w piątek Nadieżdina.
Chciał wystartować w wyborach do Dumy Państwowej. Ogłoszono go „zagranicznym agentem”
Kampania aresztowanego Rosjanina miała przebiegać pod hasłem „powrotu do normalnego życia”. Nadieżdin sprzeciwia się wojnie w Ukrainie.
W 2023 r. partia „Inicjatywa Obywatelska” ogłosiła polityka kandydatem w wyborach prezydenckich w 2024 r., a rosyjska Centralna Komisja Wyborcza (CKW) wydała na to zgodę.
Jednak mimo spełnienia warunków koniecznych do startu w wyborach – zebrania wymaganej liczby 100 tys. podpisów z co najmniej 40 regionów – CKW ogłosiła, że liczba zebranych podpisów nie wynosi zadeklarowanych 105 tys., lecz 96 tys., w związku z czym odmówiono zarejestrowania jego kandydatury.
Źródło: „The Moscow Times”

