Rosja w czwartek zaatakowała zachodnią Ukrainę za pomocą odrzutowych dronów. W związku z tym na terenie województw lubelskiego i podkarpackiego wybrzmiały syreny alarmowe, a polskie wojsko poderwało myśliwce. W pewnym momencie przekroczyły one barierę dźwięku, co spowodowało, że huk był słyszalny przed południem w centralnej części Polski. Donald Tusk wyjaśnił, że „bardzo blisko polskiej granicy, koło ukraińskiego Jagodzina, zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową, była bardzo masywna eksplozja”, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl.
Tomczyk dowiedział się o ataku w Sejmie?
W tym czasie trwało posiedzenie Sejmu. Na sali plenarnej nie było zbyt wielu posłów. Obecni słuchali wówczas przemówienia posłanki Marii Małgorzaty Janyskiej, która skrytykowała PiS i prezydenta Karola Nawrockiego za sprzeciw wobec programu SAFE. W pewnym momencie kamera TVP Info uchwyciła, jak szef sztabu Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, generał brygady Jarosław Chojnacki, podszedł do wiceministra obrony narodowej Cezarego Tomczyka i przekazał mu jakąś informację. Po chwili obaj wyszli z sali plenarnej. Kiedy wiceszef MON wrócił, sięgnął po telefon.
Oficjalnie nie wiadomo, o czym wiceminister rozmawiał z generałem, ale najprawdopodobniej chodziło o rosyjski atak w pobliżu granicy. Dziennikarze zapytali później Tomczyka w Sejmie, czy Polska była gotowa zestrzelić rosyjski dron – przekazała PAP. – Nie tylko byliśmy gotowi, ale dowódca operacyjny wydał rozkaz do zestrzelenia w przypadku przekroczenia granicy państwa – odpowiedział wiceszef MON.
Posłanka Janyska mówiła o SAFE. O co chodzi?
Środki z programu SAFE miały zostać przeznaczone na wzmocnienie bezpieczeństwa Polski. Ostatecznie Rada Ministrów – w drodze uchwały – upoważniła ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz ministra finansów Andrzeja Domańskiego i gospodarki do podpisania umowy, co stało się 8 maja.
Posłanka Maria Małgorzata Janyska zwróciła uwagę podczas czwartkowego posiedzenia Sejmu, że prezydenckie weto spowodowało opóźnienie realizacji niektórych celów. Wymusiło bowiem formalne unieważnienie obecnych postępowań przetargowych przez policję, Straż Graniczną i SOP (zgodnie z art. 257 Prawa zamówień publicznych) z powodu braku przyznania środków.
– Przykładem jest Straż Graniczna. Formacja, która stoi zawsze na pierwszej linii wszelkich ataków na nasz kraj. W ramach SAFE-u planowali w bieżącym roku projekty na łączną kwotę 3 miliardów złotych, a niestety musieli – ze względu na te blokady – rozłożyć to na kolejne lata – powiedziała Janyska.
W planach była budowa elektronicznego zabezpieczenia granicy z Ukrainą na odcinku rzeki Bug, zakup systemów do wykrywania i neutralizacji bezzałogowych statków powietrznych oraz zakup samochodów opancerzonych wyposażonych w wielkokalibrowe karabiny maszynowe.
Plan rządu na weto
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji 19 maja zapowiadało, że – decyzją rządu – planowane zakupy dla służb zostaną sfinansowane bezpośrednio z budżetu państwa poprzez włączenie ich do Programu Pozamilitarnych Przygotowań Obronnych.
„Środki z Programu Pozamilitarnych Przygotowań Obronnych będą drugim filarem budowania bezpieczeństwa wewnętrznego Polski – po największym w historii Programie Modernizacji Służb Mundurowych na lata 2026-2029 z rekordowym budżetem 13 miliardów złotych. Łącznie to nawet 20 miliardów złotych zainwestowane w bezpieczeństwo Polek i Polaków” – pisało MSWiA.
MSWiA zapowiedziało, że policja dostanie systemy AI, drony, łączność niejawną i pojazdy opancerzone. Straż Graniczna: śmigłowce, łodzie oraz systemy wykrywania i neutralizacji dronów na granicach, a SOP: mobilne punkty dowodzenia, schrony i systemy rozpoznania radiowego.













