„Od nocy w Kijowie i obwodzie kijowskim trwają prace związane z usuwaniem skutków rosyjskiego ataku. W mieście wybuchło wiele pożarów, a zniszczenia odnotowano w siedmiu dzielnicach. Jak zwykle, Rosjanie uderzyli w zwykłe budynki mieszkalne. Uszkodzonych zostało 18 domów, szkoła, ambasada Litwy oraz obiekty infrastruktury” – napisał prezydent w serwisach społecznościowych.
Przynajmniej dziewięć ofiar śmiertelnych
Wołodymyr Zełenski wspomniał, że wiadomo obecnie o dziewięciu ofiarach śmiertelnych. Złożył również wyrazy współczucia rodzinom i bliskim zabitych w ataku. Jak podkreślił, rannych jest też kilkadziesiąt osób, a wszystkim poszkodowanym udzielana jest pomoc medyczna.
Do sprawy na odniósł się także mer Kijowa Witalij Kliczko. „Okropna noc dla Kijowa. Wróg uderzył w stolicę za pomocą balistyki. Zniszczenia budynków oraz pożary odnotowano w pięciu dzielnicach miasta. Obecnie wiadomo, że zmarło 9 osób. Ponad 30 osób zostało rannych. W szczególności czworo dzieci. 17 rannych jest w szpitalach. Lekarze zapewniają im wszelką niezbędną pomoc. Służby ratownicze nadal działają na miejscu. (…) Według wstępnych informacji, 4 budynki przedsiębiorstw zostały częściowo zniszczone, a inne obiekty zostały uszkodzone. 5 karetek spłonęło doszczętnie, 20 samochodów obsługujących placówki opieki zdrowotnej w stolicy zostało poważnie uszkodzonych” – napisał na Telegramie, w sobotę o 8:32, dołączając filmik prezentujący zniszczenia.
>>>>> Rosyjska uzbrojona rakieta spadła na pole we wsi Tarnawa-Kolonia, ale na szczęście nikt nie zginął. – Gdyby leciała dalej, w głąb kraju, zostałaby zestrzelona – zapewniają przedstawiciele wojska. Analiza Doroty Roman na Wyborcza.pl. >>>>>
Zabrakło pocisków, by zestrzelić rakiety
Prezydent poinformował, że w nocy z piątku na sobotę Rosjanie wystrzelili w kierunku Ukrainy 35 rakiet, w tym 27 pocisków balistycznych, oraz 185 dronów uderzeniowych różnych typów. „Minionej nocy udało się zestrzelić tylko jedną rakietę balistyczną, ponieważ zabrakło pocisków do systemów Patriot. Taki niedobór pocisków przechwytujących do zwalczania rakiet balistycznych jedynie zachęca Rosję do przeprowadzania kolejnych ataków wymierzonych w życie ludzi” – oświadczył.
Zełenski dodał, że bardzo ważne jest, „aby partnerzy usłyszeli, że te środki są potrzebne nie w magazynach na wypadek hipotetycznych scenariuszy, lecz tu i teraz, by można było powstrzymać i zatrzymać rosyjską wojnę w Ukrainie. Każdy pakiet pocisków do zwalczania rakiet balistycznych ratuje życie naszych obywateli. Każda noc, gdy ich brakuje, przynosi kolejne ofiary”.
Uszkodzono ambasadę Litwy
„Jeden z pocisków eksplodował tuż obok ambasady Litwy, uszkadzając budynek, lecz – na szczęście – nie wyrządzając krzywdy naszym pracownikom” – przekazał w sobotę prezydent Litwy Gitanas Nauseda. Dodał, że „rosyjski terror nie zna granic, a Ukraina broni nie tylko własnych obywateli, lecz także bezpieczeństwa całej Europy”.
Prezydent zapewnił, że „Litwa niezachwianie wspiera prezydenta (Wołodymyra) Zełenskiego oraz naród ukraiński i wzywa sojuszników do zintensyfikowania pomocy poprzez dostarczenie bardziej nowoczesnych systemów obrony powietrznej, co pozwoli ocalić ludzkie życie”. Jego zdaniem Ukraina powinna otrzymać środki niezbędne do ochrony swojego nieba i obywateli, a także „naszej wspólnej wolności”.
Na początku tygodnia Zełenski spotkał się z prezydentem Donaldem Trumpem, a rozmowy dotyczyły m.in. produkcji rakiet przechwytujących Patriot w Ukrainie. Ostatecznie Stany Zjednoczone nie zgodziły się na przekazanie licencji.
Rosja nasila ostatnio ataki na ukraińską infrastrukturę cywilną, w tym stacje benzynowe, szczególnie w pobliżu linii frontu. Jak wspomniała Regina Charczenko, pełniąca obowiązki burmistrza Zaporoża, miasto zostało dotknięte 54 nalotami wymierzonymi w stacje benzynowe w ciągu 24 dni do 27 lipca. Te uderzenia zabiły cztery osoby i raniły 29 osób. – To celowy terroryzm wymierzony w infrastrukturę cywilną i ludność cywilną. Rosja celowo atakuje obiekty bez znaczenia militarnego, ale które są niezbędne dla codziennego funkcjonowania dużego miasta – powiedziała Charczenko. To akcje odwetowe ze strony Moskwy za naloty ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie i inne obiekty. Ataki są prezentowane w internecie.













