Według nieoficjalnych doniesień dziennika „Kyiv Independent” administracja Donalda Trumpa groziła Ukrainie, że przestanie jej dostarczać dane wywiadowcze oraz kupioną przez europejskie kraje broń, aby wywrzeć na niej presję. Przypomnijmy, że zakup pocisków odbywa się w ramach programu PURL (Prioritised Ukraine Requirements List). 

Zobacz wideo Trump kontruje zarzuty o fałszywe porozumienie ws. Ukrainy

Rubio tłumaczy brak pocisków dla Ukrainy

Dziennik „Washington Post” we wtorek (20 października) podał, że szef Pentagonu, Pete Hegseth, oficjalnie nie odrzucił, ale też nie zatwierdził transakcji, dzięki której Ukraina dostałaby pociski przechwytujące. Kijów nadal więc na nie czeka. Pytany o to sekretarz stanu Marco Rubio, odpowiedział: – To może być prawda. Takie sprawy zawsze rozpatruje się w kontekście tego, czy [pociski – red.] nie są potrzebne gdzieś indziej.

Zdaniem Rubio, „kiedy kraje nie dostają pocisków od Stanów Zjednoczonych, to nie dlatego, że odpowiedź jest odmowna”. – Mamy też własne potrzeby – podkreślił polityk. Jako przykład wymienił konieczność ochrony baz, między innymi w Europie i na Bliskim Wschodzie. Wcześniej informował też, że pociskami interesuje się wiele krajów, w tym Arabia Saudyjska i Izrael. 

– Niczego celowo nie odmówiliśmy Ukrainie. Chodzi po prostu o zachowanie równowagi między naszymi zobowiązaniami wobec innych partnerów a naszymi własnymi standardami i wymogami dotyczącymi ochrony naszych obiektów – podsumował Rubio. 

USA deklarują współpracę z Ukrainą

Polityk podkreślił, że w transakcjach między Departamentem Obrony a Ukrainą nic się nie zmieniło, włączając program PURL. Jego zdaniem zmiany nie zaszły również w kwestii przekazywania Ukrainie danych wywiadowczych. – Prezydent przedstawił to jasno, nie ma żadnych zmian – powiedział Rubio.

Według sekretarza stanu problem w przekazywaniu danych mógł być „kwestią techniczną”. Podkreślał też, że celem USA nie jest zaszkodzenie Ukrainie. Jego zdaniem doniesienia o tym, że w kraju giną ludzie, ponieważ ukraińskie wojsko nie dostaje danych wywiadowczych, jest „skandaliczne i oburzające”. – To po prostu nieprawda – powiedział Rubio. 

„Trump jest poirytowany”

Jedna z dziennikarek zwróciła uwagę, że temat pocisków, danych wywiadowczych i Starlinków, których działanie ograniczono w Ukrainie, powoduje „prawdziwe napięcia”. – Bez wątpienia. To dlatego dziś rozmawialiśmy [z prezydentem Zełenskim] – red.] przez telefon – powiedział Rubio. Dyskusja trwała przez około 45 minut. – Myślę, że dlatego prezydent [Donald Trump – red.] jest poirytowany. Przede wszystkim nie lubi, gdy przypisuje mu się nieprawdziwe rzeczy, włączając oskarżenia, że nakazał zerwanie wymiany danych wywiadowczych – powiedział.

Przypomnijmy, że w ostatnim czasie Donald Trump krytykował ukraińskiego prezydenta, zarzucając mu, że nie chce zakończyć wojny. Domagał się również przeprowadzenia wyborów w Ukrainie. Republikanin ma natomiast inne nastawienie do rosyjskiego przywódcy Władimira Putina, z którym zawarł porozumienie dotyczące importu rosyjskiego diesla.

Udział