W niedzielę (26 lipca) o godz. 10:13 czasu rumuńskiego (9:13 w Polsce) pilot rumuńskiego F-16 zestrzelił drona, który naruszył przestrzeń powietrzną Rumunii. Do zdarzenia doszło w rejonie Sulina-Chilia nad Morzem Czarnym.
Rumunia podrywa F-16
To już kolejny taki incydent. Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, w sobotę (25 lipca) rumuńskie wojsko zestrzeliło drona, który nielegalnie naruszył przestrzeń powietrzną kraju. Do zdarzenia doszło o godz. 8:34, około 9,6 km na zachód od miasta Sfantu Gheorghe w centralnej Rumunii.
„W sobotę, 25 lipca, o godzinie 8:22, systemy nadzoru radarowego rumuńskiego Ministerstwa Obrony Narodowej wykryły kolejną nieautoryzowaną penetrację przestrzeni powietrznej kraju przez drona operującego w pobliżu granicy z Ukrainą” – przekazało rumuńskie Ministerstwo Obrony Narodowej w porannym komunikacie.
Pierwszy raz dron naruszył przestrzeń powietrzną Rumunii w piątek (24 lipca), co potwierdziło NATO. Sojusz przekazał, że prowadzi śledztwo w tej sprawie, a Bukareszt oraz inne państwa są w trakcie procesu zakupu naziemnych systemów przechwytujących.
„Bukareszt zakupił system antydronowy MEROPS, który został tak zaprojektowany, aby przechwytywać małe systemy bezzałogowe” – czytamy w oświadczeniu.
Szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rumunii gen. Gheorghita Vlad poinformował, że pilot myśliwca zidentyfikował bezzałogowca jako drona typu Shahed. Jest to model wykorzystywany przez rosyjską armię do ataków na Ukrainę.
Protest dyplomatyczny
„Według Prokuratury Generalnej dron zestrzelony w piątek rano był typu Shahed i był wykorzystywany przez Federację Rosyjską w wojnie przeciwko Ukrainie. Postępowania dotyczące dronów zestrzelonych wczoraj i dziś są w toku” – przekazał w niedzielę (26 lipca) prezydent Nicusor Dan.
Zapowiedział także, że protest dyplomatyczny Rumunii, który zostanie skierowany do Federacji Rosyjskiej, będzie oparty na tych ustaleniach.


