
W czwartek, 11 czerwca 2026 r., rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Dean Spielmann opublikował opinię w sprawie C-831/24 (Machski). Na stanowisko TSUE czekały zarówno instytucje finansowe, jak i kredytobiorcy dochodzący swoich praw przed sądami. Zdaniem prawników opinia ma wyraźnie prokonsumencki charakter i może odegrać istotną rolę w dalszym kształtowaniu orzecznictwa dotyczącego kredytów konsumenckich w Polsce.
– To ważny sygnał dla sądów rozpoznających sprawy dotyczące sankcji kredytu darmowego. Jednak jej znaczenie wykracza daleko poza samą sankcję kredytu darmowego. W rzeczywistości chodzi również o odpowiedź na pytanie, w jaki sposób należy rozumieć ochronę konsumenta na współczesnym rynku usług finansowych i gdzie są jej granice – podkreśla w rozmowie z „Wprost” adwokat Anna Bielecki z Kancelarii Adwokackiej Czabański Wolna-Sroka S.K.A., reprezentująca konsumentów w sporach z bankami.
O co chodzi w sprawie Machski?
Sprawa trafiła do TSUE na skutek pytania prejudycjalnego skierowanego przez Sąd Rejonowy w Białymstoku. Chodziło o sankcję kredytu darmowego. Sednem sporu było ustalenie, jak daleko powinien sięgać obowiązek sądu rozpoznającego sprawę wszczętą przez kredytobiorcę. Chodziło o odpowiedź na pytanie, czy sąd powinien samodzielnie analizować całą umowę kredytową pod kątem zgodności z przepisami prawa, czy też ograniczyć się wyłącznie do zarzutów wskazanych przez konsumenta.
– To nie jest wyłącznie kwestia proceduralna. To spór o to, czy ochrona konsumencka przewidziana przez dyrektywę ma charakter rzeczywisty, czy też skuteczność skorzystania z niej zależy od świadomości prawnej kredytobiorcy występującego z oświadczeniem – zauważa mec. Anna Bielecki.
Zdaniem prawniczki rzecznik generalny nie pozostawił w tej kwestii większych wątpliwości.
– Rzecznik podkreślił, że skuteczna ochrona konsumenta nie może być uzależniona wyłącznie od jego wiedzy prawnej czy umiejętności zidentyfikowania wszystkich nieprawidłowości umowy kredytowej. Takie stanowisko wpisuje się w utrwaloną linię orzeczniczą TSUE, zgodnie z którą sąd krajowy powinien aktywnie przeciwdziałać nierównowadze pomiędzy profesjonalną instytucją finansową a konsumentem – uważa mec. Bielecki.
Konsument nie może być prawnikiem
Podobnie opinię rzecznika ocenia radca prawny Agnieszka Sobczyk z Kancelarii Radców Prawnych K & L Legal Granat i Wspólnicy. Jej zdaniem trudno byłoby zaakceptować sytuację, w której skuteczność unijnej ochrony zależałaby od poziomu wiedzy prawniczej konsumenta.
– Nie sposób sobie bowiem wyobrazić, że skuteczność Dyrektywy 2008 o kredycie konsumenckim oraz ochrona, którą wprowadza, byłaby uzależniona od profesjonalnej wiedzy i wnikliwości konsumenta – stwierdza w rozmowie z „Wprost” radca prawny Agnieszka Sobczyk, reprezentująca konsumentów w sporach z bankami.
Jak podkreśla, unijne przepisy miały zapewniać realną ochronę słabszej strony umowy, a nie zmuszać konsumentów do samodzielnego odkrywania wszystkich naruszeń popełnionych przez instytucję finansową.
– Sąd krajowy, działający jako sąd unijny, niewątpliwie powinien wdrożyć środki ochrony konsumenta przed instytucją finansową, która nadużyła swojej pozycji poprzez brak należytej realizacji obowiązków informacyjnych w ramach procedury zawarcia umowy. Obliguje go do tego zasada skuteczności prawa europejskiego. To Sąd ma zapewnić, by przepisy unijne były w pełni realizowane – zauważa prawniczka.
Jakie skutki może przynieść przyszły wyrok TSUE?
Choć opublikowany dokument jest jedynie opinią rzecznika generalnego, doświadczenia z wcześniejszych spraw pokazują, że stanowisko to często znajduje odzwierciedlenie w późniejszych wyrokach Trybunału. Dlatego eksperci już dziś wskazują, że sprawa Machski może mieć znaczenie dla tysięcy postępowań dotyczących sankcji kredytu darmowego.
– Po wyroku TSUE w sprawie C-744/22 zainteresowanie sankcją kredytu darmowego wyraźnie wzrosło. Jeżeli kierunek wskazany przez Rzecznika Generalnego zostanie ostatecznie podzielony przez Trybunał, można oczekiwać dalszego wzrostu liczby postępowań sądowych, a także konieczności ponownej weryfikacji stosowanych na rynku wzorców umownych – uważa mec. Anna Bielecki.
Podobnego zdania jest mec. Sobczyk, która przypomina, że dotychczasowe orzecznictwo TSUE konsekwentnie wzmacniało możliwości dochodzenia praw przez konsumentów.
– Z tych względów należy się spodziewać, że wyrok TSUE w tej sprawie, który zapadnie wkrótce, podzieli stanowisko prezentowane w dniu dzisiejszym. W mojej ocenie, w każdej sprawie, w której sąd dostrzeże takie wady umowy, winien z urzędu o takiej możliwości konsumenta pouczyć. Dopiero wtedy pełna skuteczność prawa Unii zostanie zapewniona, bo obowiązek informacyjny ma fundamentalne znaczenie, gdyż eliminuje nierówność stron w tych umowach – uważa mec. Sobczyk.
Zdaniem ekspertów skutki przyszłego rozstrzygnięcia mogą wykraczać daleko poza samą sankcję kredytu darmowego. Chodzi bowiem o standard ochrony konsumenta na rynku finansowym i zakres obowiązków instytucji udzielających kredytów.
– Rozstrzygnięcie TSUE będzie miało wpływ na sposób konstruowania umów kredytowych, zakres obowiązków informacyjnych oraz standardy ochrony konsumenta na polskim rynku usług finansowych w kolejnych latach – podkreśla mec. Anna Bielecki.












