
-
Renifery stworzyły własny magazyn minerałów
-
Matki po porodzie potrzebują wapnia i fosforu
-
Poroże jest biologicznie bardzo drogie
Poroże należy do najbardziej kosztownych biologicznie struktur w świecie ssaków. To kość, która każdego roku odpada i odrasta od nowa. Proces wymaga ogromnych ilości energii, wapnia i fosforu. U większości gatunków jeleniowatych poroże mają wyłącznie samce, które wykorzystują je podczas walk o partnerki i demonstracji siły.
Renifery są wyjątkiem. Zarówno samce, jak i samice Rangifer tarandus posiadają poroże. Od lat zastanawiało to biologów, bo utrzymywanie takiej struktury jest energetycznie bardzo kosztowne, szczególnie dla samic żyjących w surowych warunkach Arktyki.
Nowe badanie sugeruje jednak, że poroże może pełnić znacznie bardziej praktyczną funkcję niż tylko obrona czy rywalizacja.
Renifery stworzyły własny magazyn minerałów
Badacze analizowali poroża pozostawione przez stado karibu z Arctic National Wildlife Refuge na Alasce. Karibu i renifery to ten sam gatunek, choć nazwy stosuje się wobec różnych populacji. Stado Porcupine Caribou Herd liczy około 200 tys. zwierząt i odbywa jedną z najdłuższych migracji lądowych na świecie. Zwierzęta pokonują każdego roku około 2400 kilometrów między zimowiskami a terenami rozrodu.
Samice zrzucają poroże mniej więcej w tym samym czasie, kiedy rodzą młode. W rezultacie obszary lęgowe dosłownie pokrywają się zrzuconymi porożami. Naukowcy przebadali 1567 takich poroży. Aż 86 proc. miało ślady ogryzania, a 99 proc. tych śladów pozostawiły inne karibu.
To sugeruje, że zwierzęta nie gryzą kości przypadkowo. Wyraźnie preferują właśnie poroże własnego gatunku. Badacze zwracają uwagę, że inne kości znajdowane w okolicy miały znacznie bardziej zróżnicowane ślady zębów pozostawione przez wiele różnych zwierząt. W przypadku poroży karibu sytuacja wyglądała inaczej.
Matki po porodzie potrzebują wapnia i fosforu
Zdaniem autorów badania odpowiedź może być stosunkowo prosta: samice wykorzystują poroże jako źródło minerałów. Poroże zawiera duże ilości wapnia i fosforu, czyli składników szczególnie ważnych po porodzie i podczas karmienia młodych. W arktycznych warunkach zdobycie takich substancji nie zawsze jest łatwe.
Po wyczerpującej zimie i wielokilometrowej migracji samice muszą jednocześnie produkować mleko i odbudowywać własne zasoby organizmu. Zrzucone poroże działa więc jak gotowy magazyn składników odżywczych. W praktyce oznacza to dość surrealistyczny widok: renifery żujące stare poroże niczym kawałek drewna albo cygaro.
Badacze sugerują nawet, że przez wiele pokoleń samice mogły stworzyć coś w rodzaju wspólnego „banku minerałów” dla kolejnych matek. Dzięki temu koszt energetyczny związany z corocznym wytwarzaniem poroża częściowo wracał do organizmu zwierząt w postaci łatwo dostępnych składników odżywczych.
Poroże jest biologicznie bardzo drogie
Samo wytworzenie poroża stanowi dla organizmu ogromne obciążenie. To jedne z najszybciej rosnących kości w świecie zwierząt. W czasie wzrostu są silnie ukrwione i wymagają dużych ilości składników odżywczych. Dopiero później kostnieją i twardnieją.
U większości jeleniowatych samice nigdy nie wykształciły poroża właśnie dlatego, że jego utrzymanie jest tak energochłonne. Renifery od dawna stanowiły więc biologiczną zagadkę. Nowe badanie sugeruje, że w ich przypadku koszt mógł zostać częściowo „odzyskany”. Samice nie tylko zrzucają poroże, ale później same lub inne osobniki mogą odzyskać zawarte w nim minerały.
Badacze podkreślają jednak, że to prawdopodobnie tylko jeden z powodów, dla których samice reniferów zachowały poroże w toku ewolucji. Struktury te pomagają też w rywalizacji o pożywienie zimą, kiedy zwierzęta odkopują spod śniegu porosty i inne rośliny.











