
-
Sejm zagłosował za uchyleniem immunitetu posłowi Antoniemu Macierewiczowi na wniosek Prokuratury Regionalnej w Warszawie.
-
Śledczy chcą postawić Macierewiczowi zarzuty za wypowiedzi o „rosyjskich agentach” w kierownictwie Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
-
Macierewicz uznał zarzuty prokuratury za polityczne i stwierdził, że nie przywoływał żadnych nazwisk.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Sejm zdecydował o uchyleniu immunitetu posłowi PiS Antoniemu Macierewiczowi na wniosek Prokuratury Regionalnej w Warszawie. W czwartkowym głosowaniu udział brało 450 posłów, za było 242, przeciw – 208. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
Uchylenie immunitetu Macierewiczowi w tej sprawie zarekomendowała 16 kwietnia 2026 roku sejmowa komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych.
Antoni Macierewicz traci immunitet
Śledczy chcą postawić byłemu ministrowi obrony zarzuty w związku z jego wypowiedzią podczas debaty sejmowej 11 września 2025 roku po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
– To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. – zapisano w sejmowym stenogramie słowa Macierewicza. Zdanie to nie zostało dokończone, ponieważ – jak zaznaczono w adnotacji w stenogramie – wywołało ono „poruszenie na sali”.
Macierewicz dodał: – Oni teraz znowu są szefami Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli formacji, która ma największą wiedzę o armii i wie najwięcej o tym, co armia realizuje. A to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi. Jak długo będzie pan (szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz – red.) ich tolerował? Jak długo będzie pan ich wspierał?
Śledczy uznali, że poseł Macierewicz, nazywając szefa SKW gen. Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców (płk. Krzysztofa Duszę i płk. Artura Pluto) „rosyjskimi agentami”, dopuścił się publicznego znieważenia funkcjonariuszy publicznych, a także pomówienia ich
o współpracę z obcym wywiadem, co mogło narazić ich na utratę zaufania niezbędnego do pełnienia służby.
Macierewicz o stawianych mu zarzutach: Mają charakter polityczny
Macierewicz mówił na kwietniowym posiedzeniu sejmowej komisji regulaminowej, że jest zaskoczony działaniem prokuratury.
– Istotą mojej wypowiedzi z punktu widzenia, który jest tutaj stawiany, jest to, że nie ma żadnego nazwiska (…). Nie przywołuję żadnego nazwiska, dlatego że problem jest zupełnie inny niż ten, który interpretuje prokuratura – powiedział.
– Istotą problemu jest układ, jaki został zawarty na rzecz współpracy z Rosją – dodał. Macierewicz ocenił, że zarzuty prokuratury są nieodpowiedzialne i mają charakter polityczny.
Według prokuratury „bezpodstawne oskarżenia o agenturalną współpracę z Federacją Rosyjską, formułowane przez posła wobec kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, w sposób oczywisty przekroczyły granice dopuszczalnej krytyki w debacie publicznej„.
Gdy w styczniu wniosek w sprawie Macierewicza wpłynął do Sejmu, rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak podkreśliła, że sprawa jest ścigana z urzędu ze względu na interes społeczny. Normalnie tego typu pomówienia wymagają oskarżenia prywatnego, jednak w tych realiach śledczy zdecydowali się na podjęcie samodzielnych działań.
-
Czarne chmury nad Macierewiczem. Komisja zdecydowała ws. immunitetu
-
Żurek złożył wniosek do Sejmu. Chodzi o Macierewicza

