Jednym z zagrożonych samolotów była maszyna linii lotniczej KLM lecąca do Tel Awiwu. Wylądowała w Bukareszcie. Jak podały w czwartek (5 listopada) późnym wieczorem służby, piloci wystąpili o przeprowadzenie kontroli pirotechnicznej samolotu.

Wcześniej podobna groźba dotyczyła samolotu linii Wizz Air lecącego z Mediolanu do Bukaresztu oraz maszyny Air Serbia lecącej z Belgradu do Bukaresztu.

Zobacz wideo Wiceminister MSWiA: System bezpieczeństwa ma słaby punkt

Fałszywe alarmy bombowe dotknęły w czwartek także loty obsługiwane m.in. przez Aer Lingus, PLL LOT, Wizz Air, Finnair, EasyJet i Iberię. Część samolotów eskortowały myśliwce, a służby poddały je dodatkowym kontrolom po lądowaniu.

Seria alarmów

Jak przekazała stacja BBC, w czwartek informacje o zagrożeniu otrzymały również lotniska Heathrow i Birmingham w Wielkiej Brytanii. Zarządca Heathrow poinformował, że zgłoszenie uznano za niewiarygodne i nie stwarzało ono zagrożenia dla pasażerów, załogi ani samolotów.

Z kolei lotnisko w Birmingham przekazało, że po otrzymaniu groźby natychmiast wdrożono procedury bezpieczeństwa we współpracy ze służbami ratunkowymi i innymi partnerami.

Londyn-Warszawa, Kopenhaga-Warszawa

Dwa dni wcześnie, we wtorek, odnotowano inną serię gróźb wymierzonych w loty komercyjne w Europie. Wszystkie alarmy okazały się fałszywe. Cztery dotyczyły lotów obsługiwanych przez Ryanaira: z Manchesteru do Murcji, z Lizbony do Rzymu, z Dublina do Rzymu oraz z Dublina do Sofii. Groźby otrzymały również dwa rejsy do Warszawy – z Kopenhagi (SAS) i z lotniska Londyn-Heathrow (PLL LOT) – a także lot linii Wizz Air z Bergamo do Sofii.

Maszyna z Londynu do Warszawy została skierowana na lotnisko w Modlinie, które na pewien czas wstrzymało operacje. Z kolei maszynę lecącą z Kopenhagi do Warszawy skontrolowano po lądowaniu na Lotnisku Chopina. W obu przypadkach służby nie potwierdziły zagrożenia.

Źródło: PAP

Udział